:: 08 sierpnia 2014 ::


Zmiany

Po prawie ośmiu latach goszczenia na http://www.matsumi.ownlog.com/, blog Matsumi zaczął się sypać technicznie.

Najpierw zaczęły znikać zdjęcia, potem z dnia na dzień przybywało niespodzianek...

Zatem nastał czas zmian.

Blog pod dawną nazwą, choć chyba nikt nie wie, że oficjalnie ma taki tytuł, przenosi się na Japońskie dygresje.

Na razie w minimalistycznej szacie graficznej. Ale przecież liczy się nakami.

m.


:: 17 czerwca 2014 ::


Okiem antropologa

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagielońskiego wydaje w serii Ex Oriente książki poświęcone tematom japońskim. Większość z nich, niestety jest trudna do przebrnięcia, bo albo napisana sztywnym akademickim językiem („Poskromienie samurajów”), albo w ogóle nudna („Historia Japonii”).
dlatego też długo się ociągałam z czytaniem kolejnej pozycji...



Opracowanie Joy Hendry „Japończycy. Kultura i społeczeństwo” okazało się jednak lekturą bardzo przyjemną i inspirującą. Książka napisana jest pięknym i wartkim językiem popularno-naukowym (z niezłym tłumaczeniem na polski, choć nie obyło się bez kilku ciekawych potknięć) i obfituje w szalenie ciekawe informacje na temat różnych aspektów życia społecznego, rodzinnego, edukacyjnego, religijnego, publicznego i prywatnego współczesnych Japończyków. Autorka przytacza także wyniki nowych (lata 2010-2013) badań i podaje doskonałą bibliografię.

Opracowanie to skierowane jest do szerokiego odbiorcy, zatem zarówno osoby, które dopiero wchodzą w tematy japonistyczne, jak i starzy wyjadacze, którzy już „wiedzą wszystko” na temat Japonii, znajdą coś ciekawego i … nowego.

Joy Hendry, „Japończycy. Kultura i społeczeństwo”, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2013.

m.


:: 16 czerwca 2014 ::


Wrocławskie szkoły językowe łączą siły we wspólnym projekcie

Wrocławska terenowa gra językowa to wspaniały pomysł na spędzenie niedzieli dla osób zafascynowanych nauką języków obcych. Dla każdego uczestnika zabawy zagwarantowane są atrakcyjne nagrody, a dla zwycięzców (których będzie aż 10!) darmowe kursy na wybrany język.

A do wygrania kursy francuskiego, hiszpańskiego, niemieckiego, włoskiego, angielskiego, chińskiego i japońskiego.

W grze biorą udział najlepsze wrocławskie szkoły skupiające się tylko na jednym języku, czyli Le Rêve, El sueño, Bona, International House, Instytut Austriacki, Nihao i Matsumi.

Poza tym organizatorzy przygotowali dużo zniżek do kawiarni, księgarni językowej i nie tylko...

Organizatorzy zapraszają serdecznie do udziału i do zabrania za sobą znajomych i rodziny. To świetna okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, poznania nowych ludzi, spędzenia miło dnia i wygrania kursów.

Oczywiście gra jest bezpłatna :).

Zadaniem uczestników będzie rozwiązywanie zagadek i wykonywanie zadań specjalnych. W każdym miejscu uczestnicy otrzymają zagadki językowe, które poprowadzą ich do kolejnego stanowiska. Potwierdzeniem dotarcia do danej bazy będą stempelki.

W każdej szkole będą na uczestników czekać różne atrakcje związane z danym krajem. Pierwsze dziesięć osób, które dotrze do mety z wszystkimi zadaniami wykonanymi, otrzyma nagrodę główną, natomiast wszystkie pozostałe osoby, które ukończą grę, otrzymają nagrody gwarantowane.

Z naszej strony (MATSUMI) do puli nagród został dodany voucher na 5 indywidualnych lekcji japońskiego.

Wieczorem w tym samym miejscu, z którego uczestnicy zabawy wyruszą, odbędzie się wielki finał z rozdaniem nagród, poczęstunkiem i karaoke w różnych językach!

Start: niedziela, 29.06, godzina 13:00, ul. Wierzbowa 15, sala lustrzana.



:: 30 maja 2014 ::


Rok w Japonii

Rok 2014 jest świetnym rokiem na podróże...

Moi wszyscy znajomi w tym roku obrali sobie za cel Japonię.
JaponiaBliżej dopiero co wróciła, Chochelka i Z uśmiechem przez Japonię jadą na jesieni.

Reszta albo właśnie przedziera się przez nowe obszary kulturowe osadzone na grzbiecie Namazu albo się właśnie pakuje...

A co za tym idzie, pojawiło się kilka nowych fajnych blogów do poczytania...
O odkrywaniu Japonii pisze Robert w Oswajanie Drogi i dodatkowo notki jego żony pojawiają się na blogu Za moimi drzwiami.

A o codzienności w Japonii pisze Ania z kolejnego stypendium w Yoroshiku.

Na mnie proszę nie liczyć. Ja zmykam na daleką północ Europy...

m.


:: 16 maja 2014 ::


Festiwal Wysokich Temperatur

Dziś, jutro i pojutrze można się wybrać na pokazy, wykłady i warsztaty tworzenia ceramiki i szkła w ramach corocznego Festiwalu Wysokich Temperatur we Wrocławiu.

Dodatkowo spotkania tematyczne w Czajowni :).

Impreza odbywa się bez względu na deszczową pogodę.




:: 07 kwietnia 2014 ::


Zielone gofry

Chodził za mną ten pomysł od jakiegoś czasu. A, że znalazła się gofrownica...





Do ciasta gofrowego (przepis pierwszy z brzegu z internetu) wystarczyło dosypać matchę.

Ponieważ miałam zachomikowaną puszkę koreańskiego anko (pasta z czerwonej fasolki azuki),



skomponowała się smakowo całość przepięknie.

I do tego jeszcze muśnięcie bitej śmietany...



i... fiołek - taki akcent sezonowy


m.


:: 25 marca 2014 ::


25-lecie japonistyki w Krakowie

Z okazji okrągłego jubileuszu 25 działalności Japonistyki na UJ ukazała się książka dedykowana profesorowi Mikołajowi Melanowiczowi.



Zebrano w niej 21 artykułów autorstwa współpracowników profesora oraz jego studentów, których prac naukowych jest promotorem.

Tematyka bardzo zróżnicowana: zarówno gramatyka, jak i teatr i literatura...

Ja osobiście cieszę się bardzo, że mogłam mieć malutki wkład w tę pozycję w postaci artykułu o aware.

A przy okazji uświadomiłam sobie, jak szybko płynie czas... 20 lat temu byłam świeżo upieczoną studentką krakowskiej japonistyki...

Inishie manabi aratashiki manabi. Studia japonistyczne dedykowane Mikołajowi Melanowiczowi, red. naukowa Romuald Huszcza, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2013.

m


:: 17 marca 2014 ::


Słońce jeszcze nie wzeszło

Nareszcie ukazała się na rynku wydawniczym książka (japonistyczna) z prawdziwego zdarzenia.... Niewielka, ale bardzo rzetelnie i profesjonalnie napisana.



Piotr Bernardyn w przystępny, ale bardzo dokładny sposób opisuje trzęsienie ziemi z 11 marca 2010 roku i jego skutki z pozycji nie tylko dziennikarza, ale i obserwatora, który w przedstawianych wydarzeniach bierze udział.

Autor pisze też o ciemnej stronie Japonii – o polityce i zamiataniu ważkich społecznie spraw pod dywan.

Pozycja obowiązkowa, niezależnie od tego, czy się jest „za” czy „przeciw” energii atomowej.


Piotr Bernardyn, Słońce jeszcze nie wzeszło. Tsunami. Fukushima, Wydawnictwo Helion, Gliwice 2014.


m.


:: 11 marca 2014 ::


Discovering New Things to Cook, Make and Do

Ponad miesiąc trwało, zanim dostałam w swoje ręce coś, o czym pisała Tigra, a mianowicie magazyn Kinfolk w całości poświęcony Japonii.



Magazyn jest jak najbardziej life stylowy, co miało mnie z założenia zrazić, a jednak nie udało się...

Bo okazało się, że jest to absolutnie świetna rzecz, pokazująca, że można przedstawić tematy już oklepane (sakura, wasabi, herbata, itd...) w sposób świeży i zachwycający.

Po pierwsze: króciutkie ulotne w formie, choć dopracowane eseje.
Po drugie: świetne zdjęcia.
Po trzecie: papier i forma.
Po czwarte: większość osób i miejsc przedstawionych w artykułach istnieje sobie poza Japonią. Co wcale nie umniejsza wartości poznawczej magazynu, a wręcz przeciwnie, udowadnia, że okruchy, jeśli nie spore kawałki Japonii można odnaleźć też poza Krajem Kwitnącej Wiśni. Kinfolk pokazuje, że Japonia jest w ludziach i w tym, co robią, a nie w lokalizacji geograficznej...

Magazyn bardzo inspirujący...od razu chce się pichcić lub zmieniać estetykę swojego otoczenia czy życia codziennego.

Słabym punktem, jak zwykle, jest cena: 35 czy 39 dolarów z przesyłką... Choć jest absolutnie wart swojej ceny.


m.


:: 25 lutego 2014 ::


Zielone curry

Na fali postmatchowej pojawiło się na moim stole zielone matcha curry.



Nie miałam przepisu, więc wpadło do gara, co było pod ręką:

1 cebula
5 łyżek oliwy z oliwek
2 średnie marchewki
2 średnie ziemniaki
1/4 bakłażana
2 łyżeczki curry
2 łyżeczki herbaty matcha
(wyszła porcja do 2 osób)

Cebulę pokrojoną na drobne kawałki podsmażyłam na oliwie, pod koniec dodałam curry, żeby się przysmażyło i oddało aromat. Potem dodałam pokrojone w kawałki ziemniaki i marchewkę i trochę podsmażyłam wszystko razem, po czym zalałam wodą do podduszenia. Kiedy warzywa zmiękły, a sos się zagęścił dosypałam matchę.

Miałam jeszcze świeży zimowy szpinak z działki, więc dorzuciłam na wierzch, bardziej dla zdrowia niż dla smaku.

m.




:: 17 lutego 2014 ::


Wiosenne matcha party

I znów było słodko, mimo że po ostatnim matchowym obżarstwie, wszyscy się zarzekali, że następny raz będzie wytrawny...

Pięknie było... nie tylko słodko i smacznie...

Matchowe bezy Justyny


Bezy matcha

Składniki:
225 ml białek
115 ml drobnego cukru
1 łyżka matchi
1 łyżeczka soku z cytryny

Cukier i matchę rozpuścić w białkach w podgrzewanej misce (kąpiel wodna). Następnie ubijać masę aż do ostygnięcia (ok. 15 min). Pod koniec ubijania dodać sok z cytryny. Masa powinna być sztywna. Za pomocą rękawa cukierniczego uformować bezy (najlepiej nie bezpośrednio na blasze ale na przykład w tzw. „papilotkach”). Wstawić bezy do nagrzanego piekarnika do 150ºC z termoobiegiem. Zaraz po wstawieniu zmniejszyć temperaturę do 100ºC. Suszyć 2-3 godziny.


Matchowe lody Moniki (wszyscy w oczekiwaniu na podanie przebierali nogami)


Matchowa onigiri panda Jadzi zrobiła furorę absolutną


Matchowe ciasteczka Julity


Matchowe serniczki i sernik Ani i Kuby


Matchowe babeczki z wiśnią Kasi i Radka


Matchowe naleśniki Norberta


Matchowe trufle Eli


Matchowe babeczki Justyny


Matchowo-melonowy koktajl z kwiatem wiśni (solonym)(mój)


Babka Jakuba

i przepis od Jakuba

Matchowa babka

Składniki:
200 g masła
200 g cukru
4 jajka
200 g mąki
2 łyżeczki proszku
1 łyżeczka herbaty matcha
pół laski wanilii
2 łyżeczki kakao

Do miski odważyć 200 g mąki i dwie łyżeczki proszku do pieczenia. Dokładnie wymieszać. Masło utrzeć z cukrem na puszysta masę. Ucierając dodawać po jednym jajka i ziarenka z laski wanilii. Ubitą masę podzielić na pół. Drugą połowę odłożyć do innej miski.
Do pierwszej miski wsypać połowę mąki z proszkiem do pieczenia i dokładnie utrzeć z masą maślaną. Do pozostałej mąki dodać herbatę matcha, najlepiej przesiewając ją przez sito. Wymieszać mąkę z herbatą bardzo dokładnie, a następnie dodać do pozostałej masy maślanej, ponownie przesiewając przez sitko. Dokładnie utrzeć. Łopatką zdjąć ciasto ze ścian miski i ponownie zamieszać. Matcha jest bardzo pudrowa i chętnie osiada na dnie miski.
Do wysmarowanej blaszki 22 x 22 cm wyłożyć połowę jasnego ciasta. Posypać powierzchnię przez sitko kakao. Wyłożyć połowę zielonego ciasta i tę warstwę również posypać kakao. Powtórzyć te czynności z pozostałym ciastem. Wierzchu nie posypywać proszkiem kakaowym.
Ciasto piec w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez 40 minut. Sprawdzić patyczkiem czy już upieczone.

Poproszę jeszcze ładne zdjęcia suponji kēki, bo moje nie wyszły...





:: 10 lutego 2014 ::


Sake i sos sojowy

Koji to słód pleśniowy otrzymywany z soi, pszenicy lub ryżu przy udziale szczepów Aspergillus oryzae lub Aspergillus sojae, które nadają charakterystyczny smak i aromat sosom sojowym i sake.

Najbardziej znany japoński alkohol, czyli sake powstaje w wyniku fermentacji bez destylacji. Produkowany jest w Japonii od około 1700 lat, a zawartość alkoholu waha się od 8 do 16%. Najbardziej popularna jest ta 14-16%. Większość rodzajów sake to napoje wytrawne, choć zdarza się też sake słodka.

Wyróżnia się 4 główne rodzaje sake:
Daiginjo shu(大吟醸酒) – czyli sake produkowana ze spolerowanego ryżu (usuwa się co najmniej 50% powłoki ziarna). Efektem jest napój z dodatkiem alkoholu, który się destyluje lub nie.

Ginjo shu (吟醸酒) – sake produkowana z ziaren ryżu, z których usunięto co najmniej 40% warstwy zewnętrznej. Przygotowywana jest z dodatkiem alkoholu lub bez.

Junmai shu (純米酒)– zwana też „czystą sake”, wytwarzana jest z ziaren spolerowanych do 25% i nie zawiera dodatku alkoholu.

Honjozo shu (本醸造酒) – w procesie produkcji przypomina junmai shu, ale dodaje się do niej alkohol.

Proces polerowania jest kluczowy dla produkcji dobrej jakości sake. W wyniku polerowania zewnętrznej warstwy ziarna usuwa się białka i tłuszcze. Tak przygotowywane ziarna myje się i moczy (im bardziej spolerowane ziarna, tym krótsze namaczanie), a następnie poddaje działaniu pary wodnej. Do tak powstałej masy ryżowej zaszczepia się zarodniki grzyba Aspergillus oryzae lub wysuszone resztki poprzednio stosowanego koji i odstawia się na 80 godzin w temperaturze 26-28ºC. W ten sposób powstaje moto (tzw. fachowo 'matka drożdżowa'), które podlega fermentacji i przekształca się w moromi (醪 zacier). To ostatnie filtruje się, po czym zostawi do dojrzewania, a kiedy ten proces się zakończy, sake jest mieszane, pasteryzowane i butelkowane.

Sos sojowy produkowany jest na Dalekim Wschodzie od 2500 lat. Do Japonii dotarł z Chin i tradycyjnie otrzymywany jest na drodze fermentacji mieszaniny soi, pszenicy, solanki i koji.

W Japonii produkuje się 6 rodzajów sosów sojowych:
Koikuchi shōyu - najczęściej stosowany tym, wyprodukowany pół na pół soi i pszenicy
Usukuchu shōyu - sos jasny, słony w smaku o krótkim okresie dojrzewania
Tamari shōyu - ciemny sos w 100% z soi (pasujący do sashimi)
Saishikomi shōyu - dwukrotnie przetwarzany, esencjonalny sos, głównie do sushi i sashimi
Shiro shōyu - tzw. „biały” ze względu na dużą domieszkę innych zbóż
Kanro shōyu - tradycyjny sos z prowincji Yamaguchi

Namoczoną soję gotuje się i po schłodzeniu miesza z koji i uprażoną pszenicą, po inkubacji w temp 25-30ºC dodaje się solankę i odstawia do fermentacji na 6-24 miesiące. Po tym czasie produkt filtruje się, pasteryzuje i rozlewa do butelek. Ciekawostka: biomasa oddzielona w czasie filtrowania służy jako pasza dla zwierząt...

m.



:: 04 lutego 2014 ::


Soja

Dla tych, którzy wymyślają zdrowe diety (na przykład bezglutenowe) dzisiaj wskazówka żywieniowa. Będzie o dobrodziejstwie soi.

Nasiona soi zawierają 36-45% białka, 17-22% tłuszczu, 34% węglowodanów oraz 8% błonnika.
Oprócz tego zawierają duże ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin z grupy B, PP, E, K oraz lizynę. Spożycie 100 g soi zaspokaja dzienne zapotrzebowanie w 100% na fosfor, w 97% na żelazo, w 73% na magnez i w 17% na wapń.

Składniki zwarte w soi zapobiegają: osteoporozie, redukują poziom cholesterolu we krwi, wspomagają układ sercowo-naczyniowy (poprawiają elastyczność naczyń krwionośnych), zapobiegają tworzeniu się kamieni żółciowych, obniżają ryzyko zachorowania na raka macicy i sutka oraz łagodzą objawy przekwitania.

Nie trzeba jednak męczyć się z moczeniem i gotowaniem soi. Można postawić na produkty sojowe takie jak: tōfu, mleko sojowe czy nattō i ewentualnie sos sojowy.

Mleko sojowe, wbrew potocznej nazwie, nie ma nic z mlekiem wspólnego (nie, nie doi się soi...). Proces produkcji zaczyna się od namoczenie ziaren soi i zmielenie ich wraz z woda, w której były moczone. Otrzymaną breję ogrzewa się do temperatury 95-100ºC i trzyma się ją w niej 3 min. Następnie poprzez filtrowanie i usunięcie osadu uzyskuje się bogaty w składniki odżywcze płyn, który kolorem i gęstością przypomina mleko.

Tōfu powstaje z mleka sojowego, które podgrzewa się do temperatury 75ºC. Następnie dodaje się koagulant, po czym odcieka się zbryloną masę, odcedzając serwatkę. Po opłukaniu i schłodzeniu pod bieżącą wodą serek krojony jest na bloki.

Ten proces daje zwykłe (tradycyjne) tōfu. W wersji jedwabistej po dodaniu koagulantu serek jest ponownie ogrzewany, aż przybierze postać żelu.

Nattō, nieco kontrowersyjny w smaku i konsystencji wyrób z soi jest efektem procesu fermentacji z użyciem bakterii Bacillus subtillis Natto.

Do produkcji nattō używa się małych ziaren soi, które się myje i moczy przez 12-20 godzin. Następnie ziarna są parowane (gotowane na parze) przez 6 godzin, po czym zaszczepia się na nich bakterie Bacillus subtillis Natto (jap. nattō kin 納豆菌) i zostawia do fermentacji w temperaturze 40ºC przez 24 godziny. Proces fermentacji kończy schłodzenie masy i dojrzewanie w chłodni w temperaturze około 0ºC przez tydzień.

Spożywanie nattō jest dobrym sposobem na zapobieganie zawałom serca, udarom i zatorom tętnicy płucnej, dzięki zawartości proteazy serynowej (nattokinaza).

Miso, czyli sfermentowana pasta sojowa jest rozwiązaniem pośrednim dla tych, którzy nie przepadają za soją. Różne rodzaje miso zawierają różne proporcje soi, jęczmienia czy ryżu.

Miso sojowe jest słone w smaku i rudawobrązowe w kolorze (ciemne).

Miso jęczmienne dzieli się na dwa rodzaje: półsłodkie i żółtawe lub rudawobrązowe w kolorze oraz słone i rudawobrązowe.

Miso ryżowe ma trzy rodzaje: słodkie i żółtawobiałe w barwie, półsłodkie i jaskrawożółte lub rudawobrązowe w kolorze oraz słone, jaskrawożółte kub rudawobrązowe.

Miso zawiera wiele makro i mikroelementów (magnez, wapń, potas, żelazo, fosfor, a nawet miedź i siarkę), lecytynę, izoflawony oraz żywe kultury bakterii (jak jogurt), które ułatwiają trawienie i wchłanianie pokarmów. Niestety w miso nie znajdziemy zbyt wielu witamin.

O sake i sosie sojowym będzie osobno...

m.


:: 03 lutego 2014 ::


Matcha po raz enty

Odkąd kupiłam blender, blenduję (miksuję) wszystko, co mi w ręce wpadnie. Generalnie jest to mleko sojowe plus coś...

Tym razem powstał koktajl z zieloną herbatą, na który złożyły się:

mleko sojowe
kiwi
mandarynka
matcha





Smak matchi trochę ginie w posmaku cytrusów, ale za to kolor... No i pestki od kiwi...

m.




:: 27 stycznia 2014 ::


Japoński Blondynki

Pani Pawlikowska (podróżniczka-celebrytka) wydała całą serię rozmówek na wypadek podroży po różnych krajach. Pokusiła się także o wersję japońską:




Rozmówki, jak rozmówki. W wstępie jest wyraźnie napisane „Jest to kurs rozmawiania w języku obcym, a dalej „[...] to kurs nauki języków obcych oparty o zupełnie nową metodę nauczania. Powstała ona w oparciu o moje doświadczenie w nauce języków obcych. Bo pewnego dnia zorientowałam się, że języka obcego można nauczyć się na zasadzie logicznej układanki.”(str. 5)

{moje natychmiastowe pytanie: jakiej?}

W wyjaśnieniach autorki, niestety pojawia się pewna niekonsekwencja: z jednej strony „zero gramatyki”, z drugiej ta wspomniana logika to „Nauczenie się na pamięć przykładowych konstrukcji oraz ich składowych elementów, pozwala na budowanie nowych zdań i wyrażeń, a więc poprawne* posługiwanie się obcym językiem.” (str. 5). Czyli mam rozumieć, że „przykładowe konstrukcje” nie mają nic do czynienia z gramatyką? A w takim razie po co na końcu książki zamieszczony został „Niezbędnik gramatyczny” (który osobie kompletnie nieobeznanej z japońskim raczej naukę utrudni niż ułatwi...)?

{*wytłuszczenie moje}

Ale nie tego się chcę przyczepić...

Rozmówki japońskie to kontynuacja serii... I to widać, że produkowanej z matrycy.
Bo, może w przypadku innych języków z innych rejonów kulturowych pytania typu:

„Czy pani mówi po portugalsku/ niderlandzku?”
„Proszę to powiedzieć po norwesku”
„Mój hotel jest przy ulicy Cervantesa”
„Mogę zapłacić 20 Euro”
„Poproszę zimną wodę z gazem”
„Chciałbym trochę szynki serrano”
„Ten pokój nie ma elektryczności, więc chciałbym inny pokój”
„Poproszę bilet sypialny do Nowego Jorku/ Sewilli”
„W moim kraju mamy religię, która nie pozwala jeść mięsa ze szczura”
„Jesteś kibicem Realu czy Atletico” (po pytaniu, czy ktoś jest z Madrytu...)
„Jak się nazywa po portugalsku takie duże pomarańczowe warzywo?”, itd...

sprawdzają się być może, ale już w Japonii (co trzeba z przykrością niektórym uświadomić), kompletnie nie...

Oczywiście wersji japońskiej nie napisała autorka. Zrobiło to Quendi (biuro, które nawet nie ma jeszcze przyzwoitej strony internetowej) i zrobiło swoją robotę poprawnie (wersji japońskiej językowo, nie można nic zarzucić) i przełożyło wszystko dosłownie (pewnie tłumacz zaśmiewał się przy tym do łez), więc teraz korzystając z książeczki dla podróżników można ładnie po japońsku powiedzieć „Deszcz jest fajny. A ty nie jesteś z cukru” (Ame wa suteki desu yo. Anata wa satō de dekite iru wake ja arimasen). Tyle, że ze świecą szukać Japończyka, który zrozumie treść tego idiomatycznego wyrażenia...

I, może gdyby pani Pawlikowska zechciała jednak pouczyć się nieco bardziej tradycyjnymi metodami japońskiego, nie sygnowałaby nazwiskiem rozmówek kompletnie nieprzydatnych i nieprzystających do kultury japońskiej. Owszem, jeśli jest specjalistką od krajów południowo- amerykańskich, to pewnie mogła się pokusić o zgodę na przełożenie po prostu z hiszpańskiego na portugalski, bez kolosalnych kulturowych lub geograficznych wpadek. Ale, litości, wbijanie komuś do głowy, że w Japonii można pytać o ulice Cervantesa i ceny w Euro, jest już podróżniczym brakiem profesjonalizmu.

I może wtedy też przejrzałaby tekst przed wydaniem i dostrzegła, że według jej „logicznej metody nauczania” podawanie do frazy „byłem” trzech form: deshita, imashita, arimashita, czy do formy czasu przyszłego „będę” dwóch: desu, deshō, a zaraz potem zdania „będę w Barcelonie” „Baruserona ni imasu”, dla osoby, która japońskiego się porządnie uczy/ła po prostu się to logicznej kupy nie trzyma...

Droga „autorko”,
japońskiego nie da się „nauczyć instynktownie – najpierw zapamiętać dane wyrażenia i zdania poprzez systematyczne powtarzanie ich na głos, a potem z zasadą logiki (sic!) budować z nich własne przykłady.”

Żeby nauczyć się japońskiego w stopniu umożliwiającym rozmowy, trzeba poznać przynajmniej podstawy gramatyki (bo warto wiedzieć, że jest to język aglutynacyjny z odmienną od naszej składnią), trzeba wkuć pewną ilość słówek i poznać „odmianę” czasowników. Co więcej, trzeba mieć świadomość odmienności kultury i trzeba myśleć...

m.




Starsze wpisy ::

2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


RSS