:: 01 października 2013 ::


Zazen

Sporo osób w moim otoczeniu ostatnio skarży się na zabieganie, przytłoczenie i zagubienie w codziennym życiu i w naszym szalonym świecie...

Rady na to chyba nie ma, ale jest zazen...

Może warto poćwiczyć trochę uważność i skupienie?

Medytacja zazen to prosty (a jednocześnie nie-prosty) sposób na radzenie sobie ze sobą i światem otaczającym.

Fajnie byłoby posiedzieć w jakiejś świątyni lub klasztorze u źródła w Japonii... Obcokrajowcy witani są z otwartymi ramionami, choć często nie ma taryfy ulgowej językowo i objaśnienia oraz materiały pomocnicze serwowane są w oryginale...














Dla angielskojęzycznych zainteresowanych szkoła Soto przygotowała jednak stronę internetową. Można na niej znaleźć praktyczne wskazówki na temat siedzenia i inne ciekawe zagadnienia z zakresu zen.

Dla zaintrygowanych, a jeszcze nie przekonanych, do poczytania klasyczna już pozycja (nowe wydanie) Philipa Kapleau Trzy filary zen



Dla przekonanych do siedzenia, dla których odległości od Japonii nie jest wymówką, informacje na temat polskich ośrodków buddyjskich.

m.

* Philip Kapleau, Trzy filary zen, Galaktyka 2012.


:: 03 października 2013 ::


Kieszonkowa herbata

Dzisiaj coś inspirującego dla tych, którzy planują wziąć kredyt na całe życie, żeby kupić mieszkanie..., czyli japonizująca chatka w stanie Oregon...

Chatka na kółkach...

m.


:: 08 października 2013 ::


Jazztopad 2013

22 i 23 listopada we Wrocławiu w ramach festiwalu Jazztopad będą miały miejsce dwa japonizujące koncerty.

W piątek (22 listopada, Synagoga pod Białym Bocianem, godzina 19:00) w pierwszej części azjatyckiego koncertu wystąpią japońcy muzycy w ramach międzynarodowej współpracy Jazztopadu i Tokyo Jazz Festival.

W sobotę (23 listopada, Filharmonia, godzina 19:00) zagra Quasimode i Michiyo Yagi Trio. To będzie koncert z koto (japońska cytra) w roli głównej.

I jeśli ten koncert będzie tylko w połowie tak dobry, jak zeszłoroczny koreański na cytrę geomungo (Heo Yoon-Jeong, Aram Lee i Bracia Oleś), to będzie doskonały...

Bilety już od 30 zł.

m.


:: 21 października 2013 ::


Matcha party

W sobotę zrobiliśmy sobie w szkółce mini imprezkę kulinarną z matchą jako motywem przewodnim. Każdy uczestnik własnoręcznie upichcił coś na bazie zielonej herbaty:

rożki Doroty


czekoladki Justyny




ślimaczki Eli


babeczki z czekoladą Diany i babeczki kasutera Joanny


babka czekoladowa z matchą Iwony i babeczki (serniczki) Ani


serniczki Ani


krem z na biszkoptach Jakuba


brownie Jadzi i serduszka Ani


i po raz drugi brownie Jadzi i ciasteczka z kleiku ryżowego Justyny


sponji kēki Moniki


babeczki Ani z kremem Jakuba


i na ostro omuraisu Ani



Było matchowo i słodko...





A jedzenia było tyle, że każdy jeszcze wziął na wynos...

m.


:: 24 października 2013 ::


Cytra koto

Dla tych, którzy „w ciemno” wybierają się na Jazztopadowy koncert...



Nazwa koto obecnie odnosi się do cytry japońskiej, ale pierwotnie tym terminem określano wszystkie instrumenty strunowe (szarpane chordofony) w Japonii. Koto przywędrowało na Wyspy Japońskie z Chin, gdzie popularna była siedmiostrunowa cytra qin.

Japońskie koto wywodzi się od chińskiej cytry se z przesuwnymi mostkami (progami). Pierwsze japońskie wersje tego instrumentu wagon i gakusō miały sześć strun i sześć progów. Z czasem, pod wpływem mody chińskiej liczba strun wzrosła do dwunastu a nawet trzynastu i narodziła się dworska odmiana cytry, czyli koto.

Koto podobno najlepiej brzmi solo. To przekonanie wywodzi się z IX w, kiedy to Fujiwara no Sadatoshi zaprezentował chińskie solowe utwory na dworską cytrę.

Trudno dotrzeć do historycznych zapisków na temat tego instrumentu, a tym bardziej do zapisanych utworów, ponieważ nauczano tylko wybranych, a nauka prowadzona była ze słuchu i poprzez naśladownictwo. Najwięcej informacji pochodzi z literatury pięknej, głównie z Utsubo monogatari oraz Genji monogatari.

Tradycyjna muzyka na koto, która kształtowała się w XII w, opierała się na popularnych muzycznych stylach imayō(pieśni rozrywkowe z X w, które z czasem weszły do repertuaru kurtyzan i wędrownych śpiewaków) i saibara (starojapońskie pieśni ludowe).

Co ciekawe, jedna ze szkół, Tsukushi, przetrwała do czasów współczesnych. Styl ten nazywany jest tsukushigoto i wywodzi się od kapłana Kenjuna (1547-1636), który skomponował dziesięć pieśni inspirowanych gatunkiem kamiuta. Uważa się, że styl ten łączy dawną klasyczną muzykę dworską na koto ze współczesnym stylem gry na tym instrumencie.

Pod koniec XVII w zaczęto muzykę koto łączyć z innymi instrumentami. Najpierw był duet koto i shamisen, potem zastosowano styl jiuta (pierwotnie tak nazywano pieśni z Kioto) z akompaniamentem fletu shakuhachi aż powstała „muzyka na trzech”, czyli sankyoku.

W XIX w utworach na cytrę zaczęto kłaść nacisk na pierwszoplanową rolę wokalu.

Można by się spodziewać, że wiek XX przyniesie spadek zainteresowania tradycyjną muzyką na cytrę, jednak właśnie czasy współczesne okazały się najbardziej płodne. Zaczęto bowiem łączyć brzmienie koto z zachodnimi instrumentami.

Największy wkład w nowe brzmienie cytry japońskiej mieli Miyagi Michio (1894-1956)
oraz Nakanohima Kin'ichi (1904-1984)





Dla spragnionych wiedzy:
Mikołaj Melanowicz, Literatura japońska, PIW, Warszawa 1994, tom I.
William P. Malm, Traditional Japanese Music and Musical Instruments, Kodansha International, Tokio 2000.

m.


:: 28 października 2013 ::


Smaczki Edo

Jakiś czas temu ukazał się przekład powieści Ihary Saikaku Żywot kobiety swawolnej.



Jest to pozycja bardzo ładnie przełożona z klasycznego japońskiego przez dr hab. Iwonę Kordzińską-Nawrocką , ukazująca życie uczuciowe i erotyczne w epoce Edo.

Ihara Saikaku opisał w niej różne historii miłosne opowiadane przez starą mniszkę, podkreślając zarówno zniewalającą siłę, jak i ulotność miłosnych uniesień. Autor podaje nam nie tylko szczegółowy opis światka i półświatka, ale także obnaża słabe strony ludzkiej natury. I to zarówno kobiecej jak i męskiej...

Nieco wcześniej ukazała się też monografia poświęcona kulturze mieszczańskiej opisanej przez Iharę Saikaku autorstwa tłumaczki.



Jest to dokładna analiza świata mieszczan epoki Edo, skupiająca się szczególnie na trzech aspektach: kulturze pieniądza, kulturze miłości oraz kulturze zabawy. Świetna książka dla tych, którzy lubią smaczki kulturowe...

Niestety, pozycji tej trzeba szukać w bibliotekach, bo nakład jest już wyczerpany...


Ihara Saikaku, Żywot kobiety swawolnej, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Waszawa, 2011.
Iwona Kordzińska-Nawrocka, Ulotny świat ukiyo. Obraz kultury mieszczańskiej w twórczości Ihary Saikaku, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2010.

m.


:: 31 października 2013 ::


Ooo, jak zielono...

Dla tych, którzy wciąż nie mają dość zielonej herbaty w jedzeniu: inspirujący blog Cooking with Japanese tea.

W sam raz na weekend...



::

2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


RSS