:: 03 grudnia 2010 ::


Tajfun

Słowo „tajfun” (jap. taifū 台風) zazwyczaj znaczy dla nas to samo co „cyklon” i jest kojarzone z huraganami podobnymi do tych, które pustoszą południe USA. Dlatego też na wieść o jesiennych tajfunach w Japonii, wszyscy reagują niepokojem i przestrzegają, że nie da się wyjść z domu lub, że zostaną odwołane wszystkie loty.

Tymczasem...

...warto pamiętać, że tajfun, to każde pogorszenie pogody, wywołane parowaniem ciepłego oceanu i tworzeniem ośrodka niżowego oraz budowaniem chmur deszczowych (burzowych), które są wypychane w wyższe warstwy atmosfery przez ciepłe powietrze i wprawiane w charakterystyczny kolisty ruch siłą Coriolisa. Tajfun nie musi się więc stać groźnym, niszczycielskim huraganem czy cyklonem. Może być po prostu zwykłą burzą, która przemieści się nad ląd.

I tak najczęściej bywa w Japonii. Wieje wtedy silniejszy wiatr i leje... Lub tylko pada...przez całą noc...


melancholijny poranek, czyli tajfunek w Tokio

Tajfuny pojawiają się wiosną i jesienią, ponieważ są to okresy, kiedy zwiększa się różnica temperatur pomiędzy wodą a powietrzem. Przewodnik nurkowy w Ōsezaki powiedział mi, że Półwysep Izu nawiedza zwykle 20 tajfunów rocznie. Ale też z pewnym smutkiem podkreślił, że w tym roku, do września było ich tylko 9... Ze smutkiem, bo tajfuny oczyszczają i wodę w morzu i powietrze... A to ostatnie jest odczuwalne szczególnie w stolicy.

m.


:: 04 grudnia 2010 ::


Trzy małpki z Nikkō

Wszyscy zapewne słyszeli o trzech małpkach z Nikkō (sanzaru
三猿) i widzieli ich zdjęcia oraz ich trójwymiarowe repliki.



Rzeźby małpek, które „nie widzą złych rzeczy, nie słyszą złych rzeczy i nie mówią złych rzeczy” (見ざる、聞かざる、言わざる) , zdobią budynek stajni w zespole świątynnym, który został wybudowany na cześć szoguna Tokugawy Ieyasu.

Mało kto jednak wie, że nie są to jedyne małpki, przedstawione na tym budynku... Stajnia ozdobiona jest kolorowym pasem rzeźb kilku małpek, które symbolizują różne etapy (sytuacje) z życia człowieka.



I tak na początku jest małpiątko z małpią matką, która wypatruje dobrej przyszłości dla swojego dziecka:



Potem słynne trzy małpki, małpa niezależna, następnie dwie małpy, które chyba mają bardzo lekki stosunek do życia i ta scena nie jest opatrzona komentarzem...

Dalej ukazana jest małpka pogrążona w depresji z małpim pocieszycielem:



Małpka zakochana, zwisająca z drzewa:



Jest także małpia para małżeństwa w symbolicznych odmętach życia. Co ciekawe tylko jedna z nich sprawia wrażenie zadowolonej...



A cały cykl zamyka przyszła małpia matka z dużym brzuszkiem.

Zabudowania oryginalne pochodziły z 1617 roku. Budynki podlegały remontom i rekonstrukcjom, ale nigdzie nie ma wzmianki, że rzeźby małp mogą nie być oryginalne... Tym bardziej, że bliska jednak widać na nich patynę czasu i zniszczenia...

m.


:: 06 grudnia 2010 ::


Jizō, czyli "Bóstwo ze śliniaczkiem"

Bóstwo Jizō Bosatsu (地蔵菩薩) to zapożyczony z buddyzmu indyjskiego i zjapońszczony bodhisattwa Ksitigarbha, który roztacza opiekę nad podróżnymi, stąd często umieszczany jest przy drogach i mostach, kobietami w ciąży oraz zmarłymi dziećmi. Przypisuje mu się także moc odnajdowanie zagubionych przedmiotów. Najczęściej w Japonii spotyka się go w kontekście modłów za dusze zmarłych dzieci i prośby o opiekę nad nimi, uchronienie przed piekłem i pomoc w ponownych narodzinach.

Posążki Jizō przybierają różne formy: począwszy od wyrafinowanych i wpisujących się w kanony rzeźby buddyjskiej oraz wykonanych z dbałością o realistyczne szczegóły...


Hasedera Kamakura

Przez wersje współczesne, odlewane (chyba z gipsu) z formy...


Hasedera Kamakura

Następnie tradycyjne japońskie, lekko abstrakcyjne...


skrzyżowanie dróżek przy Shōsoinie Nara

Aż po współczesne wpisujące się w konwencję kawaii...


Hasedera Kamakura

Ja najbardziej lubię te w czapeczkach i sakralnych "fartuszkach", które żartobliwie nazywam „Jizō z salonu fryzjerskiego”, bo czasami mają takie czepeczki jak dawniej do trwałej.


Rokkakuji Kioto


Shinjuku Tokio

Temat posążków Jizō na dłuższą metę jednak bywa kontrowersyjny, ponieważ w kontekście „dzieci zmarłych” rozumiane są też aborcje i obcokrajowcy często mylnie pojmują ideę, szczególnie, kiedy natykają się na całą „armię Jizō”...



m


:: 06 grudnia 2010 ::


Japońska ceramika

W Warszawie, w Galerii Wydziału Informacji i Kultury Ambasady Japonii (Al. Ujazdowskie 51) trwa wystawa japońskiej ceramiki z polskich zbiorów prywatnych. Przygotowana została przez Henryka Sochę i Jacka Kazimierowskiego.



Prezentowane na obecnej wystawie wyroby ceramiczne pochodzą ze wszystkich najbardziej znanych wytwórni. Ich wybór został dokonany przez prywatnych polskich kolekcjonerów dlatego są tutaj zarówno historyczne naczynia mające po kilkaset lat, jak i wyroby współczesne, które zostały zakupione do kolekcji ze względu na swoje walory estetyczne. Rozmaite techniki wykończenia jak malowanie podszkliwne, malowanie na polewie, czy teŜ wyroby wypalane w ogóle bez glazury miały swoje znaczenie, jednak prawie zawsze najważniejszym czynnikiem był kształt i to coś, co z prostego naczynia tworzy dzieło sztuki. [fragment tekstu z katalogu, dostępnego w wersji PDF.

Wystawa będzie czynna do 5 lutego - zatem dużo czasu by zaplanować się wyprawę do stolicy (bądź też do Galerii, dla tych, co mieszkają w stolicy).

b.




:: 06 grudnia 2010 ::


Japońska reklama Google



Dla dziewczyn.

b.


:: 07 grudnia 2010 ::


Esej o fikcji w XXI wieku



W naszych księgarniach już jest nowa książka Harukiego Murakamiego, zaś my polecamy jego esej na NYT.

b.


:: 09 grudnia 2010 ::


Urban chaos

Ostatnio usiłuję pogodzić się z chaosem architektonicznym w Tokio... Założę się, że wiele osób podniesie teraz głosy protestu, że to nie chaos, że to wspaniałe bogactwo, różnorodność, wariacje stylistyczne, itd...

Tak, zgadzam się: są budynki przepiękne, nowoczesne, designerskie, unikalne...



Niktóre miejscami niezłe:



Ale jednak spora część jest sztampowo poprawna:



pseudo europejska:





Architektonicznie „zdziczała”:


(tak, chodzi o zamek a la Disney)

lub po prostu brzydka...



Będę szukać dalej perełek...
Póki co, znalazłam świetny poklatkowy filmik pokazujący wzrost (dosłownie) Shinjuku w ciągu 35 lat:



m.



:: 10 grudnia 2010 ::


Odyseja tokijska 1

Dla wszystkich, którzy o mnie pytają i się martwią, albo wspierają, ciężko pracując, mały insight w grudniowe Tokio.




Filmik zrobiony maleńkim aparatem, który był zakupiony raczej do zdjęć podwodnych niż panoram życia Tokio... Więc mam nadzieję, że nikt nie będzie narzekał...

m.


:: 12 grudnia 2010 ::


Odyseja tokijska 2

Dzisiaj druga część wędrówki po Tokio...



m.


:: 13 grudnia 2010 ::


Mottainai

もったいない
Słowo, które dość trudno trafnie przełożyć na inne języki. „Szkoda” , „marnuje się”, „żal się pozbyć”...? Ale nie chodzi o zakres semantyczny...

Mottainai to ruch ekologiczno-ekonomiczny rozpoczęty przez enwiromentalistkę (trudne słowo ;) ) Wangari Maathai, kenijską noblistkę z dziedziny ekonomii z 2004 roku, która zachwycona japońskim pojęciem „mottainai”, rozpoczęła kampanię w Japonii, promującą ruch fajnego życia. Na stronie organizacji znajdziecie klucz do świetnej idei łączącej elementy ekologii, Simply Living, anty konsumpcjonizmu i... kawaii.
Ludzie i idea super. Przedmioty z odzyskanych surowców, które (w różnych cenach - przyzwoitych i mniej przyzwoitych) można kupić w sklepie, też świetne.

Problem w tym, że...

… na co dzień w Japonii, a szczególnie w dużych aglomeracjach, wciąż refleksji nad mottainai nie widać...

Tony reklamówek i plastikowych opakowań wynoszonych z supermarketów, papierowych kubków z sieciowych kawiarni, przepięknych designersko opakowań produktów wyrzucanych zaraz po zakupach... taka jest wciąż codzienność. I mimo że obowiązkowe jest gomi no bunbetsu, czyli selekcja śmieci i widać objawy kryzysu, które zmuszają Japończyków do bardziej oszczędnego stylu życia, to do ideału 3R (Reduce, Reuse, Recycle) wciąż daleko. Szczególnie w tym pierwszym aspekcie...

Co mi się najbardziej podoba w idei Mottainai? Oczywiście odejście od reklamówek i nawrócenie na … furoshiki.


źródło: strona Mottainai


m.


:: 14 grudnia 2010 ::


Wirtualny zen

Macie czasami wrażenie, że „trawa u sąsiada jest bardziej zielona”, że fajniej jest tam, gdzie was nie ma...?

Na szczęście mamy XXI w i najlepszego przyjaciela, który się nazywa Internet...

Chcielibyście czasami zaszyć się w buddyjskiej świątyni i pożyć życiem zen...?
Spojrzeć na codzienną Japonię przez pryzmat zen...?
Przystanąć i odetchnąć od pędu tego świata...?

Wstąpcie w takim razie koniecznie do KNOM, czyli wirtualnej świątyni zen prowadzonej (redagowanej?) przez japońskich mnichów. Znajdziecie tam bardzo ciekawy blog w języku angielskim na temat Japonii widzianej oczyma zen. Nienarzucająca się religijnie czy filozoficznie lektura obfitująca w smaczki kulturowe.

Itadakimasu.

m


:: 15 grudnia 2010 ::


Turystycznie

Pocztówki z Kamakury i Nikko...

Filmiki będą się pojawiały w kolejności powstawania. Choć troszkę czuję się nie fair, pokazując niemal upalne klimaty, kiedy w Polsce zimno, zamiecie i śnieg po pachy...



m.


:: 19 grudnia 2010 ::


Yokohama by Night

Zapraszam na spacer po Yokohamie:



m.


:: 20 grudnia 2010 ::


Kurisumasu w Tokio

Święta coraz bliżej... W Japonii objawia się to głównie wystrojem wystaw i sączącym się non stop strumyczkiem muzyki świątecznej z wszędobylskich głośników.





Co ciekawe, świątecznie jest tylko w niektórych dzielnicach: handlowych (Shinjuku, Shibuya, Aoyama) i zamieszkanych przez obcokrajowców (Roppongi, Azabu).





Wystarczy spacer w inne, nieco bardziej zachowacze kultrowo rejony miasta (Waseda, Ningyochō), żeby się przekonać, że Kurisumasu jak na lekarstwo.

Kurisumasu w Japonii jednak ani trochę nie kojarzy się z tradycją chrześcijańską, ale raczej z shoppingiem i randkowaniem. Młodzi ludzi umawiają się na romatyczne kolacje we dwoje (o tym, co się dzieje po, taktownie milczę).
Restauracje już biją się o klientów, a że jeden dzień Kurisumasu w roku to mało, więc oferty zawierają tzw. „wcześniejsze Kurisumasu”, czyli już od początku tego tygodnia można zarezerwować stolik na 2 osoby w eleganckim, romantycznym i drogim miejscu ze specjalnym menu. Nawet restauracje czysto japońskie oferują menu świąteczne:



Jakoś ta japońska świąteczna „tradycja” średnio przypada mi do gustu...
m.


:: 21 grudnia 2010 ::


Sky Tree

Pisałam jakiś czas temu nostalgiczną notkę o Wieży Tokijskiej. Dzisiaj o jej następczyni Tokyo Sky Tree...


źródło: www.tokyo-skytree.jp

Najwyższy punkt ma sięgać 634 metrów i ma być to oczywiście najwyższa wieża tego typu na świecie. Będzie biała ale nocą będzie oświetlona odpowiednio do designerskich wymagań XXI w i, tak ja poprzedniczka, wyposażona będzie w platformę widokową dla zwiedzających.

Budowana jest od lipca 2008 roku i będzie nowocześniejsza, wyższa i bardziej up-to-date jak na warunki tokijskie. Uroczyste otwarcie planowane jest na wiosnę 2012 roku, a prace są całkiem zaawansowane, co można podglądać dzięki kamerce tutaj.

Wizualizacje można obejrzeć na jednej ze stron poświęconych temu przedsięwzięciu.

Na oficjalnej stronie można też znaleźć bardzo ciekawąą broszurkę w pdf do poczytania.

A zatem powoli żegnamy podstarzałą pierwszą wersję...



m.


:: 22 grudnia 2010 ::


Raito appu

Zimowe dekoracje świetlne to "nowa japońska tradycja". Przyznaję, że być może niezbyt korzystna z punktu widzenia ekologii i ekonomii (bez obaw, to LEDy), ale jakże piękna w ciemne i wczesne wieczory...

Dla tych, którym się jeszcze nie znudziły filmiki, Kurisumasu w Roppngi Hills:



m.


:: 24 grudnia 2010 ::


Merī Kurisumasu

W Japonii już zaraz będzie po Wigilli. Zamiast karpia i barszczu "tradycyjne japońskie" kurisumasu kēki...



Śliczne... Choć truskawki w środku zimy mają lekki posmak luksusu...




Spokojnych Świąt.

m.


:: 28 grudnia 2010 ::


Tokyo compression



Nowy projekt niemieckiego fotografa Michaela Wolfa na pewno zainteresuje wszystkich zafascynowanych Japonią. Przygotował on bowiem serię zdjęć przedstawiających ludzi "uwięzionych" w metrze.

b.


:: 28 grudnia 2010 ::


Nowy Rok tuż tuż

Na bardziej tradycyjnym od okolic Tokio Shikoku trawają przygotowania do Nowego Roku. Na ulicach Tokushimy można zobaczyć jak się tradycyjnie ubija ryż na ciastka mochi i spróbować zenzai, czyli słodkiej zupy z czerwonej fasolki azuki z kawałkami mochi.



W chramach można natknąć się na tradycyjne wotywne ozdoby z mandarynką



A na mieście można zobaczyć noworoczne ozdoby kadomatasu (pisałam o nich w zeszłym roku), które mimo tradycyjnego wydźwięku, mogą przyjmować dość nowoczesne formy



m.


:: 29 grudnia 2010 ::


Tokushima

Dzisiaj dwa filmiki z Tokushimy na Shikoku.
Uwaga: z oryginalną ścieżką dźwiękową...

Wersja nocna light:



I wersja dzienna:



m.


:: 30 grudnia 2010 ::


Shinzanmono tsuzuku

Z dobrych wiadomości na Nowy Rok:

3 stycznia można będzie zobaczyć na japońskim kanale TBS kontynuację dramy Shinzanmono zatytułowaną Akai yubi. Tak naprawdę będze to odcinek zerowy, który opowie historię dziejącą się na 2 lata przed akcją Shinzanmono.

Dla cierpliwych (bo po japońsku) wywiad z aktorami, w którym opowiadają o scenariuszu i kulisach filmu.

Myślę, że ta informacja ucieszy szczególnie fanów Abe Hiroshiego, który znów wciela się w rolę niesamowitego detektywa Kaga.
I mam nadzieję, że akcja tym razem też będzie działa się w okolicach mojego ulubionego Ningyōchō.


Przed Suitengu


Główna ulica


Pieski przy Suitengu

Oby do szybkiego obejrzenia poza Japonią...
m.


:: 31 grudnia 2010 ::


Noworoczne stroiki

Ostatni dzień starego roku to okazja do spaceru w poszukiwaniu tradycyjnych Shōgatsukazari, czyli ozdób noworocznych, wieszanych na drzwiach. Można spotkać różne rodzaje, generalnie należące jednak do dwóch typów: ze słomianym sznurem zapewniającym nieprzerwane szczęście i z gałązkami sosny, która wróży długowieczność.

Ozdoby te wywodzą się z tradycji uczczenia bóstw pola lub przodków rodziny.

Z ciekawszych wypatrzonych w Tokio:
na budowie z mandarynką



Na stylowych europejskich drzwiach



Na restauracjach i lokalach usługowych, gdzie tuż obok wisi tabliczka „zamknięte”



Wersja modern z bombką choinkową



I typ, który mi najbardziej przypadł do gustu, z szyszkami




m.


:: 31 grudnia 2010 ::


Joya no kane

Pożegnaliśmy stary rok. Nowy Rok powitany został 108 uderzeniami w świątynny dzwon (joya no kane 除夜の鐘). Według wierzeń buddyjskich ponawiany odgłos dzwonu ma odganiać 108 nieszczęść, które czyhają na człowieka w życiu codziennym.




Zaczyna się Rok Królika.



To będzie bardzo dobry rok :)
新年明けましておめでとうございます。

m.




::

2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


RSS