:: 02 lutego 2012 ::


Onomatopeje

Język japoński obfituje w onomatopeje (giongo) oraz słowa opisujące dźwiękowo zjawiska niedźwiękowe (gitaigo). Dla nas, którzy znamy kilka prostych dźwiękonaśladowczych słów typu: kapać, szeleścić, szumieć, terkotać, jest to w pierwszym momencie zjawisko zachwycające, które jednak później okazuje się nieco kłopotliwe, kiedy dochodzi do nauczenia się i odróżnienia poszczególnych słów...

Kilka przykładów:
BOCHAN TO – z pluskiem, plusk!
BUKABUKA – wisieć, opadać, wisieć w kroku (o spodniach)
BYŪBYŪ – z gwizdem, gwizd
CHIKUCHIKU – szyć, wbijać igłę
CHOKICHOKI – ciąć nożyczkami
DOKIDOKI – denerwować się, odłgos walącego serca
FUFUN TO – arogancko,
FUWAFUWA – miękki, puchaty
GAKKARI – rozczarować się,
GATAGATA – rozwalać się, rozłożyć,
GOROGORO – obijać się
GURUGURU – kręcić się,
GUSHAGUSHA – błotnisty, podmokły,
HIRIHIRI – piekący, kłujący
HIYAHIYA – chłód,
IRAIRA – wkurzać się, złościć się
JIROJIRO – gapić się,
KARIKARI – kruchy, chrupiący
PEKOPEKO – burczeć w brzuchu,
PIKAPIKA – błyskać, migotać
PECHANKO - plaskaty
POCHAPOCHA – pyzata twarz,
SARASARA – miękko, delikatnie,
SHANSHAN – trzymać się zdrowo,
SHARASHARA – obwiesić się biżuterią
SOKKURI – całkowicie,
SOTTO – ukradkiem,
TOBOTOBO – ciężko kroczyć
TSUBEKOBE – pleść bzdury,
TSURUTSURU – siorbać.

m.



:: 03 lutego 2012 ::


Pochodzenie Japończyków

Przedostatni wpis traktował o cechach antropologicznych współczesnych Japończyków. Dziś uzupełnienie tła historyczno-antropologicznego, czyli (znów w dużym skrócie) o pradziadach Japończyków.

Wyspy Japońskie nie zawsze były odizolowane od stałego lądu, a pierwsze próby zasiedlania Archipelagu Japońskiego miały miejsce już w plejstocenie, kiedy istniało lądowe połączenie z kontynentem, przez które wędrowały na wyspy zwierzęta epoki lodowcowej, a za nimi prymitywni myśliwi. Kolejne migracje miały miejsce w neolicie, kiedy to prymitywne ludy proto-mongoloidalne docierały na Wyspy Japońskie przez Półwysep Koreański, wyspę Tsushimę i Morze Japońskie.

Czyli już od około 20 tysięcy lat p.n.e. docierała z kontynentu protoeuropejska fala migracyjna, której potomkami są Ajnowie, a następnie, od południa archipelag został skolonizowany przez polinezyjskie ludy protonegroidalne, które wyruszyły w stronę Pacyfiku z okolic Jawy i Sumatry.

Przy okazji kolejnej migracji ludów mongoloidalnych z Azji Wschodniej nastąpiło wchłonięcie lub zepchnięcie pierwotnych mieszkańców.

W ten sposób, w wyniku przemieszania cech ludów z kilku warstw migracyjnych powstał lud kultury zbieracko-łowieckiej jōmon (12 tysięcy lat temu). Kultura ta około III w. p.n.e. zaczęła być spychana przez wyższą kulturę yayoi, która dotarła z kontynentu wraz z napływem uchodźców z walczących królestw chińskich, a później państw koreańskich (o teorii kiba minzoku, czyli „teorii koreańskich najeźdźców” oraz powiązaniach koreańskich, pisałam jakiś czas temu w notce Drażliwa kwestia historyczna. Ludność autochtoniczna została wchłonięta lub zepchnięta, a lud, który wykształcił się w toku tego procesu, nazwany został później Japończykami.

m.



:: 07 lutego 2012 ::


Zodiak i kalndarz zwierzęcy

W 604 roku Japonia zaadaptowała chiński kalendarz księżycowy, który ułożony jest na podstawie wschodniego zodiaku. Kolejne lata przyporządkowane są zwierzętom:
1. Szczurowi (ne 子)
2. Wołowi (ushi 丑)
3. Tygrysowi (tora 寅)
4. Zającowi (u 卯)
5. Smokowi (tatsu 辰)
6. Wężowi (mi 巳)
7. Koniowi (uma 午)
8. Owcy (hitsuji 未)
9. Małpie (saru 申)
10. Kogutowi (tori 酉)
11. Psu (inu 戌)
12. Dzikowi (i 亥)

Historię powstania takiego kalendarza można odnaleźć w mitach i legendach Japonii, Korei, Chin czy Indii. W przypadku Japonii brzmi ona tak:

„Budda nakazał wszystkim zwierzętom, by zebrały się w Niebie w wyznaczonym dniu. Miał zamiar wybrać po jednym zwierzęciu dla oznaczenia każdego roku w cyklicznym kalendarzu. Zwierzęta miały być przyporządkowane według kolejności przybywania. I tak kot zapomniał, jakiego dnia miało się odbyć spotkanie. Poszedł do szczura, który skłamał, podając kotu datę o jeden dzień późniejszą. Wół, ponieważ jest powolny, postanowił oszukać Buddę i wyruszył o dzień wcześniej. Sprytniejszy jednak od niego okazał się szczur, który niezauważony przyjechał na jego grzbiecie. Po dotarciu na miejsce zeskoczył i twierdził, że on przybył jako pierwszy. Dlatego też kalendarz rozpoczyna się rokiem szczura, a po nim następuje rok wołu. Kolejne zwierzęta zostały już uczciwie przydzielone poszczególnym latom. Co do kota, to spóźnił się on jeden dzień i Budda nie włączył go do kalendarza (w niektórych wersjach występuje jednak zamiennie z zającem). Od tego czasu powziął kot wrogość do szczura i dlatego wszystkie koty tępią szczury i myszy.”

tabela lat wg kalendarza zodiakalnego


Następnie każdemu ze zwierząt przyporządkowano porę dnia. Powstał podział na 12 dwugodzinnych odcinków czasowych:

23 –1 godzina szczura
1 – 3 godzina wołu
3 – 5 godzina tygrysa
5 – 7 godzina zająca
7 – 9 godzina smoka
9 – 11 godzina węża
11 – 13 godzina konia
13 – 15 godzina owcy
15 – 17 godzina małpy
17 – 19 godzina koguta
19 – 21 godzina psa
21 – 23 godzina dzika

Z czasem do kalendarza zwierzęcego dodano podział na elementy YIN i YANG i pięciu żywiołów. W ten sposób powstał cykl sześćdziesięciu dni i lat, który odgrywał ogromną rolę w astrologii i magii. Pary symboli układały się w następujące kombinacje:

1. Szczur – Starszy Brat Drewna
2. Wół – Młodszy Brat Drewna
3. Tygrys – Starszy Brat Ognia
4. Zając – Młodszy Brat Ognia
5. Smok – Starszy Brat Ziemi
6. Wąż – Młodszy Brat Ziemi
7. Koń – Starszy Brat Metalu
8. Owca – Młodszy Brat Metalu
9. Małpa – Starszy Brat Wody
10. Kogut – Młodszy brat Wody
11. Pies – Starszy Brat Drewna
12. Dzik Młodszy Brat Drewna
13. Szczur – Starszy Brat Ognia
14. Wół – Młodszy Brat Ognia
15. Tygrys – Starszy Brat Ziemi ...itd.

m.


:: 09 lutego 2012 ::


Mistrzostwa Shōgi w Krakowie

Polskie Stowarzyszenie Shogi zaprasza na Mistrzostwa Europy w Krakowie w Japońskie Szachy, które rozpoczynają się 12 lipca 2012 roku.

Impreza ta po pierwszy raz w historii odbędzie się w Polsce, gdzie z roku na rok wzrasta ilość osób zafascynowanych japońską odmianą szachów.

Shōgi w porównaniu do wersji klasycznej posiadają więcej kombinacji i jest to gra bardziej agresywna.

Rejestracja chętnych już się rozpoczęła, a wśród obecnych graczy pojawi się ubiegłoroczny mistrz Europy oraz profesjonalni gracze z Japonii.

Więcej na temat imprezy na stronie stronie organizatora


m.


:: 15 lutego 2012 ::


Kimono Cafe

Kolejny, mam nadzieję, że ciekawy (będę śledzić z uwagą) blog na polskim japonistycznym podwórku. Specjalistycznie o kimonach i (mam nadzieję) o ceremonii herbacianej. Autorką bloga Kimono Cafe jest Anna Kapusta zafascynowana Japonią od wielu lat, stypendystka w szkole herbaty Urasenke.

W Walentynki we Wrocławiu można było zobaczyć jej prezentacje kimon.

Ja, niestety, nie dotarłam...

m.


:: 16 lutego 2012 ::


Japoński wachlarz

Przy okazji kompletowania szkolnej biblioteki japonistycznej zastanawiałam się, czy kupić wznowienie książki Joanny Bator Japoński wachlarz (pierwsze wydanie 2004, drugie z podtytułem „Powroty” 2011).



Przy pierwszym wydaniu pojawiło się wiele dyskusji na temat interpretacji zjawisk kultury japońskiej poczynionej przez autorkę. Wznowienie tej pozycji świadczy o dużym zainteresowaniu tematem, a także o wzrastającej popularności pani Bator jako specjalistki od szeroko pojętej kultury Kraju Kwitnącej Wiśni.

A zatem dla równowagi i poszerzenia świadomości proponuję przeczytać bardzo dobry i wyważony tekst Arkadiusza Jabłońskiego napisany po pierwszym wydaniu Japońskiego wachlarza.

* dr Arkadiusz Jabłoński jest pracownikiem naukowym na UAM.

m.


:: 21 lutego 2012 ::


Nieco odmienna perspektywa religijna

Dzisiaj temat z przymrużeniem oka, choć tylko pozornym...
Na jednych z ostatnich zajęć wypłynął temat ludowego opętania przez lisy i sposobu przekupienia ich smażonym serkiem tofu. Wydawałoby się, taka że wiara ludowa zanikła w Japonii wraz z rozwojem cywilizacyjnym, ale...

W bardzo interesującej książce z 1980 roku autorstwa amerykańskiego psychologa Winstona Daviesa pt. Dojo. Magic and Exorcism in Modern Japan można znaleźć analizy współczesnych, bo XX wiecznych ruchów sekciarskich o zacięciu magicznym i/ lub mesjanistycznym, w których wciąż uznaje się i egzorcyzmuje opętania różnego rodzaju. Jako przykład przedstawiona została organizacja religijna Mahikari 真光 (The Friendly Asssociation of the Lucky and Healthy Sunshine Children) założona przez Sukyō Mahikari (Okada Yoshikazu).
Po pewnym czasie sekta przekształciła się w The Friendly Association of the Lucky and Healthy Sunshine Children, uznająca za główne bóstwo Miyayamotosu Mahikari Ōkami.

Już sama historia „szefa” jest zastanawiająca: w czasie II Wojny Światowej służył w Indochinach. Spadł z konia, ciężko uszkadzając kręgosłup, po tym poczynił kilka ślubów, które ostatecznie wykonał w 1959 roku. Zaraz po tym stracił przytomność i odbył podróż astralną, podczas której spotkał boga Su. Przebudził się po pięciu dniach i założył Sekai Mahikari Bunmei Kyōkai (Church of the World True Light Civilisation).

Mahikari ma na celu dowieść boskiej egzystencji poprzez cuda (kiseki). Przez podniesienie rąk pozwala duchowym promieniom (reihasen) wejść w ciało ludzkie i oczyścić je z toksyn, zanieczyszczeń. Powinno się stosować tę technikę, ponieważ medycyna jest trucizną. Choroba to próba boga, by oczyścić nas z toksyn. Leczenie polega na skupieniu świtała/ promieni na toksynach, żeby mogły się rozpuścić. Cięcie ciała jest grzechem, ponieważ tnąc ciało kaleczy się ciało astralne, a ten ból trwa jeszcze 150 lat po wejściu do Świata Astralnego. UWAGA! Magia Mahikari nie działa jednak na zepsute zęby i złamania.
Ból sprawiają złe duchy. Ale zdarza się, że nasze duchy opiekuńcze też sprawiają nam ból, żeby nie dopuścić do złych dla nas zdarzeń.

Członkowie sekty potrafią za pomocą magii dokonywać cudów:
1. fizycznych (36%): leczenie zwierząt, naprawa urządzeń, uciszanie płaczu dziecka, ożywianie zwiędniętych kwiatów, polepszanie smaku potraw, zmienianie pogody,
2. przypadkowych (13%): spotkanie znajomego, złapanie autobusu, kiedy jest się spóźnionym, znalezienie pieniędzy na ulicy,
3. ewangelicznych (5%): przyjaciel przyłącza się do sekty, rodzice zgadzają się na udział w świętach sekty, mąż przestaje krytykować sektę,
4. ostatecznych (5%): znalezienie pracy, zarobienie pieniędzy,
5. duchowych (5%): można żyć każdego dnia, duch staje się jaśniejszy, pojawiają się dobre omeny,
6. ludzkich i rodzinnych (2%): zaręczyny, poprawa stosunków międzyludzkich, powrót dziecka do domu,
7. akademickich (2%): poprawa ocen, zdanie egzaminów.

Mahikari nie postrzega cudów (kiseki) jako magii i odcina się od „tradycyjnej” majutsu i mahō. Magia Mahikari jest:
1. szybka – spełnia życzenia manipulując duchem lub bóstwem,
2. namacalna, aktywna, pragmatyczna i z tego świata – „just try and see”,
czyli dość komercyjna...


Sekta Mahikari uznaje Japonię za absolutne centrum świata i podziela wiarę, że Bóg Su stworzył Miroku (Majtreję) i 48 innych bóstw (związanych z sylabariuszem kana). Język japoński jest zatem boskim językiem, którym mówią bogowie i duchy. Duchy nie rozumieją innych języków, więc egzorcyzmy można odprawiać tylko po japońsku.
Najpierw stworzony został Świat Boski, potem Świat Duchów, a następnie człowiek (najpierw jego ducha, potem ciało) Człowiek najpierw słuchał swego ducha i nie było kłótni, zanieczyszczeń i chorób, ale potem upadł w materię. Bóg Su zdecydował się odejść i pozwolił zapanować nad światem bóstwom wody. Bogowie wodni też odeszli i teraz nie ma żadnego boga.
W styczniu 1962 roku na górze Fuji ukazała się twarz boga Kuniyorozu Tsukurinushi, a potem nadeszły: ocieplenie klimatu, przyspieszenie obrotów Ziemi, powodzie, tornada, rozszerzanie Sahary, topnienie lodu na biegunach. Są to symptomu mappō (schyłku świata). Obawy przez zatonięciem Japonii. A wszystko to ma być karą dla Japończyków za upadek w materię i zarażenie się indywidualizmem, liberalizmem i demokracją!
Mahikari podziela wierzenia innych sekt mesjanistycznych, że Japonia była kiedyś częścią kontynentu Mu, który rozciągał się od dzisiejszej Japonii do Hawajów i który zatonął w wodach Pacyfiku.
Japonia była najstarszą cywilizacją i centrum duchowym świata. Nie ma szkieletów dinozaurów, bo 100.000.000-100.050.000 lat temu wielki kataklizm geologiczny spowodował ogromny wypływ lawy, która zalała wszystkie szczątki. W tamtych czasach góry japońskie były wyższe od Himalajów. Pod presja epoki lodowcowej ludzie i zwierzęta wyemigrowali na Wyspy Morza Południowego.

Bóg Su stworzył ludzi w 5 kolorach: żółtym, czerwonym, białym, zielono-niebieskim (aoi) i purpurowym. Żółta rasa dominowała nad pozostałymi, a Japończycy dominowali nad innymi przedstawicielami żółtej rasy.
Starożytna Japonii były wysoko cywilizowanym państwem i rządziła całą Ziemią (świadczą o tym np. symbole rozsiane po całym świecie: słońce, wąż, swastyka, trójzębna korona oraz chryzantema jako znak japońskiego księcia (sic!) Tutankhamena, albo nazwa piramid. ‘Piramidō’ 日来魅堂. Słowo ‘Yamato’ oznacza ‘naród na szczycie piramidy’). Bóg Su zesłał na Ziemię Sumera Mikoto, by rządził jako cesarz i najwyższy kapłan. Wtedy też powstało 2.400 znaków (japońskich, nie kanji) i liter boskiej epoki (kamiyomoji lub shindaimonji), które dały początek wszystkim alfabetom świata. Język japoński jest źródłem wszystkich języków. Sumera Mikoto nauczył ludzi, jak łowić ryby, budować łodzie, tkać i robić papier. Pisma z Mu pobrzmiewają echem w legendach Polinezji, Chin, w tekstach hebrajskich, Platona i Zaratustry.

Co więcej, według nauk Mahikari istnieją głębokie związki pomiędzy Izraelem a Japonią, bo Mojżesz odwiedził Japonię i jako król żydowski złożył wizytę 98. cesarzowi. Język hebrajski był darem japońskim dla Żydów. W świątyni Kōso Kōtai w prefekturze Ibaraki znajduje się kamień Mojżesza z wyrzeźbionymi Dziesięcioma Przykazaniami. Chrystus także, w wieku 18 lat, przybył do Japonii po nauki. Wrócił w wieku 23 lat, mianowany przez cesarza Suinina na króla żydowskiego. Jezus uciekł do Japonii po egzekucji wykonanej na jego młodszym bracie. Umarł w Japonii w wieku 118 lat.
Kasta eta, do dzisiaj uważana za nieczystą, to japońscy Żydzi.
Mahomet, Konfucjusz, Mencjusz, Lao Tsy oraz Budda także odwiedzili Japonię. Budda osiągnął oświecenie, kiedy spotkał się z bogiem Su.

W starożytnej Japonii nie było dyskryminacji, panowało wszechobecne bogactwo i zdrowie. Mieszkańcy korzystali z samolotów, statków kosmicznych i telefonów. Ponieważ byli blisko boga, posiadali naturalna wiedzę - Trzecie Oko, dzięki czemu wiedzieli przyszłość, potrafili przesuwać przedmioty myślą i żyli po kilkaset lat.
Jednak ludzie stali się dumni i materialistycznie nastawieni. Kataklizmy, które zaczęły nawiedzać Mu, miały być ostrzeżeniem. Ok. 15.000 lat temu nastąpiło ogromne trzęsienie ziemi, połączone z erupcja wulkanów i ogromnymi tsunami. Ląd Mu zatonął wraz z 64.000.000 mieszkańców.

Legendę o Mu przywiózł do Japonii pułkownik James Churchyard. Wierzył, że słońce na fladze japońskiej jest starożytnym symbolem. Uważał, że Japończycy pierwotnie byli białym narodem (bo wśród Indian w Hondurasie i Gwatemali można spotkać blondynów z niebieskimi oczami). W wierzeniach w kraj mu można znaleźć pożyczki z Biblii: altruistyczna miłość do bliźniego, Mesjasz, Apokalipsa i Sąd Ostateczny.

Mahikari wpisuje się w stosunkowo popularny w niektórych kręgach ruch mesjanistyczny, do którego zaliczają się także:
Ōmoto (sekta założona przez Deguchi Nao (1836-1918) i prowadzona dalej przez Onisaburō (1871-1948)). Szczyt popularności tej sekty przypadł na okres międzywojenny. Ma ona ok. 144 000 członków*. Przeprowadza podobne rytuały do Mahikari. Odpowiednikiem okiyome jest miteshiro (‘substytut szanownej ręki’). Odbywa się przed ołtarzem shintoistycznym, klaszcze się w ręce i intonuje modlitwę, potem recytuje się opowieść o stworzeniu świata (z zaklęciami kotodama). Prowadzący ceremonię bierze łopatkę do ryżu (oshamoji), zawija ją w czerwony materiał i zatacza nią kręgi wokół ciała pacjenta, które przeczesuje pozytywnymi promieniami.

Sekai Kyusei Kyō (sekta założona przez Okadę Mokichi 1882-1995)
Do ceremonii zamiast łopatki do ryżu używa wachlarza (co zostało uznane za herezję). Można też używać kawałków papieru z napisanym znakiem ‘światło’ hikari 光. Okada zbiła fortunę na amuletach (omamorisama lub hōshu). Sekta ta ma ok. 670 000 członków*.

Eguchi Toshihiro
Zaczął od nauki uzdrawiania rękoma, potem przeszedł na leczenie tradycyjne, poznał 300 typów medycyny ludowej. Napisał książkę pt. The Hand and Its Miracles.
Ceremonia oczyszczania zaczyna się od modlitwy, potem prowadzący podnosi ręki, a następnie wszystko zostawia ręce, która sama uzdrawia energią boga Su.

Idea opętania przez ducha w ruchach mesjanistycznych zapożyczona została z ludowej tradycji. Okiyome wywodzi się z praktyk szamańskich: medium kontaktuje się ze światem duchów, a asceta interpretuje jego zachowania.
Okiyome odznacza się regularnością i stałym wzorem zachowań. Każdy rodzaj duchów nadaje ciału ofiary inne ruchy. Ludzie przychodzący do dōjō rzadko narzekają na opętania poza spotkaniami. Opętania objawiają się u nich najczęściej dopiero w dōjō i trwają tylko ok. 10 minut.
Egzorcysta musi używać grzecznego języka i odnosić się do duchów z miłością. Przy okazji odprawiania okiyomesam się oczyszcza poprzez pomoc niesiona innym, wstępuje na wyższy duchowy poziom.
W Mahikari występują: chūkaisha – osoba odgrywającą rolę ascety i bontai – osoba w roli medium. Siadają naprzeciw ołtarza i odprawiają rytuał zapraszający duchy.

Opętanie spontaniczne dzieli się na 2 rodzaje :
1. homeopatia (w pojęciu Frazera). Podobna przyczyna produkuje podobny skutek. Symbolizacja wyrażana poprzez karmę, czyli zasada: jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Pojęcie zemsty homeopatycznej: oko za oko.
2. niehomeopatyczna. Nie ma podobieństwa pomiędzy osobą a projektowanym symbolem.

Okiyome natomiast ma 3 funkcje:
1. zemsta na duchu,
2. oczyszczenie,
3. badanie przyczyny (wstyd, wina).

Okiyome, ogólnie rzecz ujmując, przywraca równowagę i pozwala żyć normalnie we wzajemnej zależności.

Istnieją 4 sposoby leczenia:
1. poprzez rytualizację interakcji społecznych,
2. poprzez katharsis,
3. poprzez odbudowę zaufania,
4. poprzez stworzenie nowej osoby.

W procesie leczenia/ uzdrawiania pojawia się amaeru – specyficzny typ relacji, w której ego doświadcza dobroci, karmienia i ochrony. Ta intymna zależność działa w taki sposób jak związek matki z dzieckiem. Stan regresji, jaki pojawia się w okiyome, umożliwia tymczasową ucieczkę od problemów dorosłego życia. Z regresji wyłania się nowy człowiek, który ma większą kontrole nad swoim życiem. Okiyome stwarza nową osobowość, daje poczucie bezpieczeństwa, wyjątkowości (poprzez przynależność do wyjątkowej grupy). Ponadto bycie opętanym dodaje atrakcyjności i skupia uwagę innych ludzi. Jest sposobem na potwierdzenie godności i ważności osoby.

Opętanie przez ducha wojownika wynika z chęci posiadania dostojnych przodków i dobrego rodowodu.
Opętanie przez ducha rodzica wynika z pietyzmu lub poczucia winy wobec zmarłych rodziców.
Opętanie przez lisa wynika z pragnienia płodności, posiadania dziecka, jest także odbiciem złudzenia miłości, impotencji i kłamstwa.

Z analiz autora wynika, że na 100 % przebadanych przypadków:
62% to opętania przez duchy przodków, w tym 40-42% to wojownicy
53% to opętania przez duchy osób niespokrewnionych,
26% to duchy kotów, jenotów, lisów i niedźwiedzi,

Okazuje się, że kobiety są bardziej podatne na opętanie, ponieważ uważa się, ze są bardziej emocjonalne i wrażliwe na zjawiska nadnaturalne. Najwięcej przypadków występuje w wieku 20-29 lat. Jest to najtrudniejszy okres w życiu japońskich kobiet, ponieważ tkwią one pomiędzy statusami społecznymi, nie mają żadnej rangi, albo właśnie zyskują nową rolę społeczną jako matki. Objawy takie jak: sztywnienie karku, bóle menstruacyjne, alergie, bóle głowy, zaburzenia gastryczne i niskie ciśnienie są uznawane za objawy opętania.

Uff, mocne, nie?
Więcej o psychologicznych podstawach dla działalności tego typu ruchów w Japonii w streszczonej pokrótce książce.

Winston Davies, Dojo. Magic and Exorcism in Modern Japan, Stanford University Press, Stanford, 1980.

* dane z lat 80tych XX w.
m.


:: 23 lutego 2012 ::


Zasady czytania w bungo

We współczesnej ortografii japońskiej zachowały się wyjątki pisowni wynikające z rozwoju języka na przestrzeni kilku wieków. Współczesne partykuły 'wa', 'o' oraz 'e' pisane są zgodnie w ortografią klasyczną, czyli kolejno 'ha', 'wo' oraz 'he'...

Warto zatem zapoznać się z podstawowymi zasadami czytania w klasycznym japońskim:

'HA' 「は」 czytane jest jako 'WA' 「わ」
'HI' 「ひ」 czytane jest jako 'I' 「い」
'FU' 「ふ」 czytane jest jako 'U' 「う」
'HE' 「へ」 czytane jest jako 'E' 「え」
'HO' 「ほ」 czytane jest jako 'O'「お」
'SHAU' 「しゃう」 czytane jest jako 'SHŌ' 「しょう」
'OHO' 「おほ」 czytane jest jako 'Ō' 「おお」

Np.: kefu けふ = kyō きょう
Ohashimasu おはします= owashimasu おわします 
Ifu いふ = iu いう
Saburafu さぶらふ= saburau さぶらう
Kanashifu かなしふ= kanashi + uu → kanashū かなし+う=かなしゅう
Ohoku おほく= ōku おおく

Co w przykładach pieśni literackich może wyglądać na przykład tak:

いとどしく
Itodoshiku
Bardzo smutno brzmi

虫の音しげき
mushi no ne shigeki
zawodzenie owadów.

浅茅生に露
asajū ni tsuyu
Smutna jest rosa

おきそふる
okisōru
opadająca wprost

雲の上人
kumo no uebito
z chmur na trawę.

Genji monogatari, rozdział „Kiritsubo”

香をとめて
Ka o tomete
Czy nadaremnie

来つるかひなく
kitsuru kainaku
przybyłem szukać woni

おほかたの
ōkata no
kwitnących kwiatów?

花のたよりと
hana no tayori
Czyż nie mówi się, że to

言ひやなすべき
iiyanasubeki
pora oglądania drzew?

Genji monogatari, rozdział „Maboroshi”.

m.


:: 27 lutego 2012 ::


Demony dawnej Japonii

Średniowieczna Japonia zdaje się być krajem dalekim, tajemniczym, przepełnionym magią i przesądami. Przez dłuższy czas odizolowana od reszty świata, sporadycznie kontaktowała się z Chinami, by czerpać z ich kultury. W 894 roku miała miejsce ostatnia wyprawa do Chin, po której Japonia zamknęła się na długie wieki. W tym czasie zaczęła tworzyć własną, wyrafinowaną, przepełnioną elegancją i kulturę. W epoce Heian (794-1185) zwanej tak od nazwy ówczesnej stolicy Heian kyō (obecne Kyōto), powstało wiele pism, z których można dowiedzieć się, czego obawiali się dawni mieszkańcy Japonii. O tym, co czyhało na nich po zmierzchu, w opuszczonych domach lub daleko od siedzib ludzkich, można przeczytać już w „Nihon ryōiki” (Japońskie zapiski o duchach) 821-822, w Genji monogatari (Opowieść o księciu Minamoto) 1001-1011, czy w Konjaku monogatari (Opowieści nowe i dawne) z 1077 roku. Życie ówczesnych Japończyków było tak przesycone przesądami, czarami i egzorcyzmami, że w każdym przykładzie ówczesnej literatury znajdziemy zapiski o duchach, demonach i innych potworach.

Opowieść o tego rodzaju demonach można także przeczytać w zbiorze opowiadań zatytułowanym Kwaidan autorstwa Lafcadio Hearna. Opisuje on przygodę z demonami zwanymi rokuro kubi, którą przeżył pewien mnich buddyjski. Wędrując przez las spotkał on sympatycznego drwala, który wraz z rodziną mieszkał w leśnej chacie. Mnich przyjął zaproszenie na nocleg. Po kolacji do późna w nocy recytował sutry i modlitwy buddyjskie, a gdy poczuł pragnienie, wyszedł z pokoju i ujrzał ciała gospodarzy pozbawione głów. W pierwszej chwili pomyślał, że padli oni ofiarą morderstwa, jednak nigdzie nie było śladów krwi. Zrozumiał, że ma do czynienia z demonami. Ale, że mnisi nie należą do osób strachliwych, wyjrzał przez okno i zobaczył unoszące się w powietrzu głowy, które namawiały się, żeby go zabić i zjeść. Mnich wiedział, że jeżeli ukryje ciała gospodarzy i głowy nie będą mogła ich odnaleźć, to demony umrą. Ukrył więc korpusy, tak, żeby głowy nie mogły się z nimi połączyć. Gdy głowa demonicznego drwala zorientowała się, że jej chwile są już policzone, wściekła i zrozpaczona rzuciła się na mnicha i wbiła zębami w rękaw szaty. I tak już została. Mnich przez pewien czas nosił głowę przy szacie, ale że wzbudzał w ludziach przerażenie, sprzedał szatę pewnemu rozbójnikowi, który udając demona, napadał na ludzi.
Bohaterstwem takim mogli się jednak odznaczać tylko mnisi, których chroniły teksty sutr i modlitw. Zwykły podróżny, przyjmujący gościnę pięknej kobiety i ulęgający jej, ginął bez śladu.

Na szczęście nie każda napotkana w lesie kobieta musi być demonem. Czasami okazuje się lisem – kitsune, który zmienia postać i rzuca na ludzi uroki. Sytuacja taka została opisana w najstarszej japońskiej powieści autorstwa damy dworu – Murasaki Shikibu zatytułowanej Genji monogatari. W drugiej części powieści mnich znajduje omdlałą dziewczynę, leżącą pod drzewem. Nie może wiedzieć, że jest to nieszczęśliwie zakochana w dwóch mężczyznach i rozdarta wewnętrznie Ukifune, która próbowała popełnić samobójstwo, topiąc się w nurtach rzeki Uji. Przerażony mnich recytuje formułki egzorcyzmów i zaklęcia chroniące przed urokami i pędzi po innych mnichów, by zbadali, czy to lis, czy dziewczyna.

Często mężczyzna, który pod wpływem czarów poślubiał lisicę, odkrywał prawdę dopiero, gdy przyuważył, jak żona bawi się pomarańczą jak piłką.

Wędrując przez górskie lasy napotkać można było także tengu – dziwne latające stwory o bardzo długich nosach. Tengu, podobnie jak lisy, nie wyrządzają ludziom krzywdy. Mogą tylko przestraszyć.

Na podróżujących zimą w zamieci wyczerpanych wędrowców czekała natomiast Yuki onna, czyli śnieżna kobieta. Przepiękna, wysoka i o niezwykle białej cerze. Brała on a w ramiona padających ze zmęczenia mężczyzn, by ich utulić (na śmierć). Na drugi dzień można ich znaleźć przysypanych śniegiem i zamarzniętych na kość.

Wydawałoby się, że im bliżej stolicy, tym będzie bezpieczniej. Nic bardziej mylnego. Jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w okolicach stolicy jest brama wjazdowa do miasta zwana Rashōmon. Jej otoczenie zamieszkiwane było przez złodziei, morderców oraz demony, które znienacka spadały na plecy jeźdźców i dusiły swoje ofiary. Najczęściej udawało im się zabić i pożreć ofiary. Zdarzało się jednak, że demony natrafiały na mężnych wojowników, którzy zdążyli wyciągnąć miecz i zadać cios, często odrąbując ramię lub nogę demona. Demon uciekał w popłochu, a zwycięzca nieświadom następstw zabierał kończynę ze sobą. Po jakimś czasie u jego drzwi pojawiała się piękna kobieta lub biedna staruszka. Był to oczywiście demon w zmienionej postaci, który poszukiwał swojej własności. Jeżeli ją odzyskał, znikał bez śladu. Jeżeli nie, nachodził gospodarza tak często, aż mu się to udało.

Sama stolica Heian kyō wcale nie była bardziej bezpiecznym miejscem. W wielu miejscach można się było natknąć na zaniedbane domy z zarośniętymi ogrodami. Takie opuszczone domostwa obierały za swoje siedziby krwiożercze demony. Można je było zobaczyć przed wieczorem, jak pod postacią pięknych dziewcząt siadywały na werandach za żaluzjami. Niejeden nieroztropny mieszkaniec miasta, skuszony pomysłem odwiedzin u pięknej nieznajomej, przepadał bez wieści. Dlatego też, co mądrzejsi mieszkańcy omijali taką okolicę szerokim łukiem, często nadkładając drogi.

Nawet w domach mieszkańców spotkać można było ducha. Duchy te zwane shisha no ryō, ryō, on'ryō lub bokon powracały po śmierci do swych domów z dwóch powodów: albo pozostawiły rzeczy, które chciały ukryć przed światem (na przykład listy miłosne lub ukochane przedmioty osobiste) albo poprzysięgły zemstę i powracały, by jej dokonać. Dlatego też śmierć, wszelkie choroby, a nawet trzęsienia ziemi, pożary i tajfuny były przypisywane działaniu mściwych duchów.

Innym przykładem duchów zmarłych były błędne ognie onibi, które można było nocą ujrzeć na cmentarzu rodu Taira w mieście Shimonoseki. Były to dusze członków rodu Taira, którzy zostali wymordowani w końcowej bitwie pięcioletniej wojny pomiędzy rodami Minamoto (Gen) i Taira (Heike) zwanej Gempei kassen. W ostatecznej bitwie na zatoce Dannoura w roku 1185 polegli wszyscy członkowie rodu wraz z siedmioletnim cesarzem Antoku.

Okazuje się, że nawet dwór cesarski nie był wolny od obecności demonów. Można było tam się natknąć tam na demony mononoke, które były duszami osób trawionych nienawiścią lub zazdrością. Demony te wstępowały w ciała ofiar, powodując choroby i zaburzenia umysłowe, a często nawet doprowadzały ofiarę do śmierci. Potrafiły przemawiać ustami ofiary lub poprzez medium. Bywało tak, że jeden demon przenosił się z osoby na osobę, dopóki egzorcyście nie udało się go przepędzić. Opisy przypadków śmierci spowodowanych przez demona mononoke, którym był duch Damy Rokujō, znajdziemy także w Genji monogatari. Demon Damy Rokujō, która była zazdrosną kochanką tytułowego księcia, uśmiercił nową ukochaną księcia – bezbronną, słabą Yūgao, a później także spowodował chorobę i śmierć żony księcia – Aoi. Po kilkunastu latach ponownie się przypomniał sprowadzając chorobę i śmierć na drugą, najukochańszą żonę księcia – Murasaki.

Jak widać nie wszystkie demony były śmiertelnie niebezpieczne. Jednak Japończycy wypracowali sobie całą gamę środków takich jak egzorcyzmy, zaklęcia i talizmany, by dawały im ochronę. Wierzyli w ich skuteczność, więc na pewno działały...*

m.
(*skrót mojego tekstu, który wieki temu ukazał się w jakimś czasopiśmie fantasy)



::

2017
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


RSS