:: 07 kwietnia 2014 ::


Zielone gofry

Chodził za mną ten pomysł od jakiegoś czasu. A, że znalazła się gofrownica...





Do ciasta gofrowego (przepis pierwszy z brzegu z internetu) wystarczyło dosypać matchę.

Ponieważ miałam zachomikowaną puszkę koreańskiego anko (pasta z czerwonej fasolki azuki),



skomponowała się smakowo całość przepięknie.

I do tego jeszcze muśnięcie bitej śmietany...



i... fiołek - taki akcent sezonowy


m.


:: 25 lutego 2014 ::


Zielone curry

Na fali postmatchowej pojawiło się na moim stole zielone matcha curry.



Nie miałam przepisu, więc wpadło do gara, co było pod ręką:

1 cebula
5 łyżek oliwy z oliwek
2 średnie marchewki
2 średnie ziemniaki
1/4 bakłażana
2 łyżeczki curry
2 łyżeczki herbaty matcha
(wyszła porcja do 2 osób)

Cebulę pokrojoną na drobne kawałki podsmażyłam na oliwie, pod koniec dodałam curry, żeby się przysmażyło i oddało aromat. Potem dodałam pokrojone w kawałki ziemniaki i marchewkę i trochę podsmażyłam wszystko razem, po czym zalałam wodą do podduszenia. Kiedy warzywa zmiękły, a sos się zagęścił dosypałam matchę.

Miałam jeszcze świeży zimowy szpinak z działki, więc dorzuciłam na wierzch, bardziej dla zdrowia niż dla smaku.

m.




:: 17 lutego 2014 ::


Wiosenne matcha party

I znów było słodko, mimo że po ostatnim matchowym obżarstwie, wszyscy się zarzekali, że następny raz będzie wytrawny...

Pięknie było... nie tylko słodko i smacznie...

Matchowe bezy Justyny


Bezy matcha

Składniki:
225 ml białek
115 ml drobnego cukru
1 łyżka matchi
1 łyżeczka soku z cytryny

Cukier i matchę rozpuścić w białkach w podgrzewanej misce (kąpiel wodna). Następnie ubijać masę aż do ostygnięcia (ok. 15 min). Pod koniec ubijania dodać sok z cytryny. Masa powinna być sztywna. Za pomocą rękawa cukierniczego uformować bezy (najlepiej nie bezpośrednio na blasze ale na przykład w tzw. „papilotkach”). Wstawić bezy do nagrzanego piekarnika do 150ºC z termoobiegiem. Zaraz po wstawieniu zmniejszyć temperaturę do 100ºC. Suszyć 2-3 godziny.


Matchowe lody Moniki (wszyscy w oczekiwaniu na podanie przebierali nogami)


Matchowa onigiri panda Jadzi zrobiła furorę absolutną


Matchowe ciasteczka Julity


Matchowe serniczki i sernik Ani i Kuby


Matchowe babeczki z wiśnią Kasi i Radka


Matchowe naleśniki Norberta


Matchowe trufle Eli


Matchowe babeczki Justyny


Matchowo-melonowy koktajl z kwiatem wiśni (solonym)(mój)


Babka Jakuba

i przepis od Jakuba

Matchowa babka

Składniki:
200 g masła
200 g cukru
4 jajka
200 g mąki
2 łyżeczki proszku
1 łyżeczka herbaty matcha
pół laski wanilii
2 łyżeczki kakao

Do miski odważyć 200 g mąki i dwie łyżeczki proszku do pieczenia. Dokładnie wymieszać. Masło utrzeć z cukrem na puszysta masę. Ucierając dodawać po jednym jajka i ziarenka z laski wanilii. Ubitą masę podzielić na pół. Drugą połowę odłożyć do innej miski.
Do pierwszej miski wsypać połowę mąki z proszkiem do pieczenia i dokładnie utrzeć z masą maślaną. Do pozostałej mąki dodać herbatę matcha, najlepiej przesiewając ją przez sito. Wymieszać mąkę z herbatą bardzo dokładnie, a następnie dodać do pozostałej masy maślanej, ponownie przesiewając przez sitko. Dokładnie utrzeć. Łopatką zdjąć ciasto ze ścian miski i ponownie zamieszać. Matcha jest bardzo pudrowa i chętnie osiada na dnie miski.
Do wysmarowanej blaszki 22 x 22 cm wyłożyć połowę jasnego ciasta. Posypać powierzchnię przez sitko kakao. Wyłożyć połowę zielonego ciasta i tę warstwę również posypać kakao. Powtórzyć te czynności z pozostałym ciastem. Wierzchu nie posypywać proszkiem kakaowym.
Ciasto piec w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez 40 minut. Sprawdzić patyczkiem czy już upieczone.

Poproszę jeszcze ładne zdjęcia suponji kēki, bo moje nie wyszły...





:: 10 lutego 2014 ::


Sake i sos sojowy

Koji to słód pleśniowy otrzymywany z soi, pszenicy lub ryżu przy udziale szczepów Aspergillus oryzae lub Aspergillus sojae, które nadają charakterystyczny smak i aromat sosom sojowym i sake.

Najbardziej znany japoński alkohol, czyli sake powstaje w wyniku fermentacji bez destylacji. Produkowany jest w Japonii od około 1700 lat, a zawartość alkoholu waha się od 8 do 16%. Najbardziej popularna jest ta 14-16%. Większość rodzajów sake to napoje wytrawne, choć zdarza się też sake słodka.

Wyróżnia się 4 główne rodzaje sake:
Daiginjo shu(大吟醸酒) – czyli sake produkowana ze spolerowanego ryżu (usuwa się co najmniej 50% powłoki ziarna). Efektem jest napój z dodatkiem alkoholu, który się destyluje lub nie.

Ginjo shu (吟醸酒) – sake produkowana z ziaren ryżu, z których usunięto co najmniej 40% warstwy zewnętrznej. Przygotowywana jest z dodatkiem alkoholu lub bez.

Junmai shu (純米酒)– zwana też „czystą sake”, wytwarzana jest z ziaren spolerowanych do 25% i nie zawiera dodatku alkoholu.

Honjozo shu (本醸造酒) – w procesie produkcji przypomina junmai shu, ale dodaje się do niej alkohol.

Proces polerowania jest kluczowy dla produkcji dobrej jakości sake. W wyniku polerowania zewnętrznej warstwy ziarna usuwa się białka i tłuszcze. Tak przygotowywane ziarna myje się i moczy (im bardziej spolerowane ziarna, tym krótsze namaczanie), a następnie poddaje działaniu pary wodnej. Do tak powstałej masy ryżowej zaszczepia się zarodniki grzyba Aspergillus oryzae lub wysuszone resztki poprzednio stosowanego koji i odstawia się na 80 godzin w temperaturze 26-28ºC. W ten sposób powstaje moto (tzw. fachowo 'matka drożdżowa'), które podlega fermentacji i przekształca się w moromi (醪 zacier). To ostatnie filtruje się, po czym zostawi do dojrzewania, a kiedy ten proces się zakończy, sake jest mieszane, pasteryzowane i butelkowane.

Sos sojowy produkowany jest na Dalekim Wschodzie od 2500 lat. Do Japonii dotarł z Chin i tradycyjnie otrzymywany jest na drodze fermentacji mieszaniny soi, pszenicy, solanki i koji.

W Japonii produkuje się 6 rodzajów sosów sojowych:
Koikuchi shōyu - najczęściej stosowany tym, wyprodukowany pół na pół soi i pszenicy
Usukuchu shōyu - sos jasny, słony w smaku o krótkim okresie dojrzewania
Tamari shōyu - ciemny sos w 100% z soi (pasujący do sashimi)
Saishikomi shōyu - dwukrotnie przetwarzany, esencjonalny sos, głównie do sushi i sashimi
Shiro shōyu - tzw. „biały” ze względu na dużą domieszkę innych zbóż
Kanro shōyu - tradycyjny sos z prowincji Yamaguchi

Namoczoną soję gotuje się i po schłodzeniu miesza z koji i uprażoną pszenicą, po inkubacji w temp 25-30ºC dodaje się solankę i odstawia do fermentacji na 6-24 miesiące. Po tym czasie produkt filtruje się, pasteryzuje i rozlewa do butelek. Ciekawostka: biomasa oddzielona w czasie filtrowania służy jako pasza dla zwierząt...

m.



:: 04 lutego 2014 ::


Soja

Dla tych, którzy wymyślają zdrowe diety (na przykład bezglutenowe) dzisiaj wskazówka żywieniowa. Będzie o dobrodziejstwie soi.

Nasiona soi zawierają 36-45% białka, 17-22% tłuszczu, 34% węglowodanów oraz 8% błonnika.
Oprócz tego zawierają duże ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin z grupy B, PP, E, K oraz lizynę. Spożycie 100 g soi zaspokaja dzienne zapotrzebowanie w 100% na fosfor, w 97% na żelazo, w 73% na magnez i w 17% na wapń.

Składniki zwarte w soi zapobiegają: osteoporozie, redukują poziom cholesterolu we krwi, wspomagają układ sercowo-naczyniowy (poprawiają elastyczność naczyń krwionośnych), zapobiegają tworzeniu się kamieni żółciowych, obniżają ryzyko zachorowania na raka macicy i sutka oraz łagodzą objawy przekwitania.

Nie trzeba jednak męczyć się z moczeniem i gotowaniem soi. Można postawić na produkty sojowe takie jak: tōfu, mleko sojowe czy nattō i ewentualnie sos sojowy.

Mleko sojowe, wbrew potocznej nazwie, nie ma nic z mlekiem wspólnego (nie, nie doi się soi...). Proces produkcji zaczyna się od namoczenie ziaren soi i zmielenie ich wraz z woda, w której były moczone. Otrzymaną breję ogrzewa się do temperatury 95-100ºC i trzyma się ją w niej 3 min. Następnie poprzez filtrowanie i usunięcie osadu uzyskuje się bogaty w składniki odżywcze płyn, który kolorem i gęstością przypomina mleko.

Tōfu powstaje z mleka sojowego, które podgrzewa się do temperatury 75ºC. Następnie dodaje się koagulant, po czym odcieka się zbryloną masę, odcedzając serwatkę. Po opłukaniu i schłodzeniu pod bieżącą wodą serek krojony jest na bloki.

Ten proces daje zwykłe (tradycyjne) tōfu. W wersji jedwabistej po dodaniu koagulantu serek jest ponownie ogrzewany, aż przybierze postać żelu.

Nattō, nieco kontrowersyjny w smaku i konsystencji wyrób z soi jest efektem procesu fermentacji z użyciem bakterii Bacillus subtillis Natto.

Do produkcji nattō używa się małych ziaren soi, które się myje i moczy przez 12-20 godzin. Następnie ziarna są parowane (gotowane na parze) przez 6 godzin, po czym zaszczepia się na nich bakterie Bacillus subtillis Natto (jap. nattō kin 納豆菌) i zostawia do fermentacji w temperaturze 40ºC przez 24 godziny. Proces fermentacji kończy schłodzenie masy i dojrzewanie w chłodni w temperaturze około 0ºC przez tydzień.

Spożywanie nattō jest dobrym sposobem na zapobieganie zawałom serca, udarom i zatorom tętnicy płucnej, dzięki zawartości proteazy serynowej (nattokinaza).

Miso, czyli sfermentowana pasta sojowa jest rozwiązaniem pośrednim dla tych, którzy nie przepadają za soją. Różne rodzaje miso zawierają różne proporcje soi, jęczmienia czy ryżu.

Miso sojowe jest słone w smaku i rudawobrązowe w kolorze (ciemne).

Miso jęczmienne dzieli się na dwa rodzaje: półsłodkie i żółtawe lub rudawobrązowe w kolorze oraz słone i rudawobrązowe.

Miso ryżowe ma trzy rodzaje: słodkie i żółtawobiałe w barwie, półsłodkie i jaskrawożółte lub rudawobrązowe w kolorze oraz słone, jaskrawożółte kub rudawobrązowe.

Miso zawiera wiele makro i mikroelementów (magnez, wapń, potas, żelazo, fosfor, a nawet miedź i siarkę), lecytynę, izoflawony oraz żywe kultury bakterii (jak jogurt), które ułatwiają trawienie i wchłanianie pokarmów. Niestety w miso nie znajdziemy zbyt wielu witamin.

O sake i sosie sojowym będzie osobno...

m.


:: 03 lutego 2014 ::


Matcha po raz enty

Odkąd kupiłam blender, blenduję (miksuję) wszystko, co mi w ręce wpadnie. Generalnie jest to mleko sojowe plus coś...

Tym razem powstał koktajl z zieloną herbatą, na który złożyły się:

mleko sojowe
kiwi
mandarynka
matcha





Smak matchi trochę ginie w posmaku cytrusów, ale za to kolor... No i pestki od kiwi...

m.




:: 23 listopada 2013 ::


Desery matchowe dla leniwych

Galaretka matchowa





Do zaparzonej matcha z odrobiną cukru wystarczy dodać 2 łyżki agar agar...


Tandem tapioka matcha







Do ugotowanej tapioki trzeba dodać tylko trochę herbaty i odrobinę cukru (najlepiej brązowego). Dekoracja według własnego widzimisię i zawartości lodówki...

m.



:: 31 października 2013 ::


Ooo, jak zielono...

Dla tych, którzy wciąż nie mają dość zielonej herbaty w jedzeniu: inspirujący blog Cooking with Japanese tea.

W sam raz na weekend...


:: 21 października 2013 ::


Matcha party

W sobotę zrobiliśmy sobie w szkółce mini imprezkę kulinarną z matchą jako motywem przewodnim. Każdy uczestnik własnoręcznie upichcił coś na bazie zielonej herbaty:

rożki Doroty


czekoladki Justyny




ślimaczki Eli


babeczki z czekoladą Diany i babeczki kasutera Joanny


babka czekoladowa z matchą Iwony i babeczki (serniczki) Ani


serniczki Ani


krem z na biszkoptach Jakuba


brownie Jadzi i serduszka Ani


i po raz drugi brownie Jadzi i ciasteczka z kleiku ryżowego Justyny


sponji kēki Moniki


babeczki Ani z kremem Jakuba


i na ostro omuraisu Ani



Było matchowo i słodko...





A jedzenia było tyle, że każdy jeszcze wziął na wynos...

m.


:: 05 sierpnia 2013 ::


Internetowe sklepy z jedzeniem japońskim

Ostatnio na zajęciach przy okazji tematów kuchennych i żywieniowych padło pytanie o dobre sklepy internetowe z japońskim (wschodnim) jedzeniem.

Ja zaglądam do czterech, gdzie jest spory wybór wszystkiego:

Japan Food, Kuchnia Orientalna oraz Tonkin.

Jest też w sieci sklepik i miejsce, gdzie można też znaleźć fajne przepisy to Słodko-Kwaśny

I przy okazji sklepiki, gdzie można kupić pudełka na bentō:

Bentomania

Miyako

Wybór towarów i ceny w zasadzie takie same, więc można zamawiać, w którym sklepie, komu wygodniej.


m.



:: 29 lipca 2013 ::


Matcha w kolejnej odsłonie

Weekend poświęciałam na przekopanie się przez najnowsze kuchenne książki związane z Japonią i o tym już w ciągu kilku następnych dni.

A póki co efekt weny twórczej, która z tego czytania wynikła...

Zawsze się zastanawiałam, jak będzie smakować bita śmietana z matchą... i voila!



Placuszki (pancakes) z borówką amerykańską z bitą śmietaną z dodatkiem matcha



Pycha.

Tylko trzeba ostrożnie dosypywać proszek herbaciany, żeby nie przesadzić z mocą smaku. Zamiast cukru polecam dodać cynamon.

m.


:: 23 listopada 2012 ::


Późnojesienne omiyage

Kto by nie lubił dostawać prezentów z podróży? Ja bardzo lubię prezenty jedzeniowe lub użytkowe. I takie ostatnio trafiły w moje ręce prosto z Japonii:

paczka zaprawy do domowych pikli na szybko

pasta z shiso i nori

matcha latte (hurra!!!)

posypka furikake (idealny prezent dla tych, którzy nie mają czasu gotować)


I coś, co bardzo chciałam dostać, czyli mydło z węglem drzewnym (tak, z węglem drzewnym, i tak, myje, a nie brudzi ;)

Były jeszcze suszone kaki, ale zniknęły z prędkością światła...

Agnieszka san i Panie Sól, arigatō.

m.


:: 12 września 2012 ::


Sushi we Wro

Z Tunviel z JaponiaBliżej próbowałyśmy policzyć wszystkie bary sushi (lub restauracje pi razy japońsko-koreańskie, w których podają sushi) we Wrocławiu, bo się ich namnożyło...

W ścisłym centrum miasta są:
Sakana, Kyoto, Darea, Vue Suhi & Martni, Sushaki i nieco oddalone, ale w Sky Tower Kōfuku. Do tego jeszcze w galeriach: Ohh! Sushi and Grill i Hana sushi.

Sieciówki porozrzucane tu i tam:
77 Sushi w Arkadach, 77 Sushi przy Odrzańskiej, 77 Sushi w Pasażu Grunwaldzkim, 2 bary Naka naka sushi, Planet Sushi.

Oraz mniej znane bary na nowych osiedlach:

Sushiya, I love sushi, Hikari.

Do tego jeszcze sushi tylko na dowóz:
Fresh Corner i Maiko sushi.

Nie mogę znaleźć info na temat Kokoya i Michiko Sushi Roll, a także Koi Sushi na Zwycięskiej (choć widziałam, że istnieje)...

W sumie wyszło 19 firm susharskich...

m.


:: 10 września 2012 ::


Omiyage

Anna san i Ela san wróciły z wojaży z Japonii i przywiozły mi w prezencie manju z matchą. Pycha!





Itadakimasu!

m.



:: 06 sierpnia 2012 ::


Letnia kuchnia

Naszło mnie ostatnio na gotowanie po japońsku, więc wybrałam się do mojego ulubionego sklepu koreańskiego na Bielanach Wrocławskich...

Czekałam półtorej godziny na otwarcie i nic. Pojechałam drugi raz w sobotę. Czekałam godzinę... i, na szczęście, podjechał jakiś pan Koreańczyk i powiedział, że urlop mają. A na sklepie ani kawałka karteczki z informacją...

Oj, strasznie się wkurzyłam. I.. pojechałam do galerii Renoma do snobistycznego sklepu, jak mi się kiedyś wydawało Smaki Świata. Byłam tam jakiś czas po otwarciu i zachwycona nie byłam.

Tym razem szczęka mi opadła. Wybór artykułów większy niż w sklepiku koreańskim, a ceny (oprócz ryżu) porównywalne. Co więcej, można tam kupić rzeczy, które jeszcze niedawno były nie do zdobycia (np. katsuobushi, konnyaku czy umebōshi).

A dla tych, którzy do podobnych sklepów mają daleko dwa linki:

do sklepu, gdzie można wybierać i przebierać w japońskich produktach jedzeniowych Kuchnie Świata i do sklepu Kokoro ze sporym wyborem herbat japońskich.

m.



:: 07 marca 2012 ::


Matcha z mlekiem

Będąc w Japonii opijam się w Starbucksie matchą z mlekiem. Wiem, że brzmi to jak herezja i barbarzyństwo. „Matcha Latte” brzmi nieco lepiej.

W Polsce tęsknię za japońskim Starbucksem, i próbuję ubić mleko i zrobić sobie wersje domową... Nigdy jednak nie wychodzi tak dobra. Sekret tkwi w dobrze spienionym mleku (czyli bez super wypasionego ekspresu ani rusz) i odpowiednio wyważonej dawki słodyczy...

Znalazłam jednak rozwiązanie, i mimo że nie przepadam za paczkowanym jedzeniem i piciem, jestem zachwycona:



Firma Lupicia produkuje Matcha au Lait w różnych smakach.

Moim subiektywnym zdaniem kolejność smakowa układa się tak:
1. zwykła, o smaku samej tylko matchi
2. o smaku sakury
3. karmelowa
4. truskawkowa.
Brzmi trochę chemicznie, ale smaki są delikatne i wyważone, a przygotowanie banalne: zalać mlekiem i wstawić do mikrofali. Ja zalewam po prostu podgrzanym mlekiem. I nie trzeba ubijać!


Najlepsza i nie najgorsza

m.


:: 15 września 2011 ::


Yōshoku

Dzisiaj znów o jedzeniu i trochę subiektywnie...

Nie wszyscy gaijini przepadają za jedzeniem czysto-japońskim, czyli washoku. A założę, się, że i ci, którzy mieszkają w Japonii i uwielbiają kuchnię japońską mają też w końcu moment załamania i tęsknią za kuchnią zachodnią...

Yōshoku to japońska odpowiedź na wpływy obcych zwyczajów kulinarnych. Japończycy przejmują ogólne idee i przepisy i... poprawiają je po swojemu.

Uwielbiam te eksperymenty! A zatem dzisiaj zaserwuję subiektywny przegląd moich number one:

Niedzielne poranki w moim ukochanym Azabu Jūban, to bułeczki z „francuskiej” piekarenki na rogu:


Wypad do izakaya w Kioto przyniósł odkrycie krokietów z awokado:


Ciasto z kasztanami to nowość przywieziona z Shikoku. Zostało wymyślone jakiś czas temu jako „nowa” tradycja Matsushimy:


No i lody z matchą w mojej ulubionej matchowej sieciówce Nana's green tea, tu akurat z Yokohamy:


To, co jest wyjątkowe w zaadoptowanych pomysłach lub potrawach, to harmonijne smaki. Niby jest to jedzenie zachodnie, ale smaki są często łagodniejsze i dobrane w delikatniejsze zestawienia.

Zastrzegam, że nie mam na myśli jednak potraw w typie fast foodów, które są utopione w keczupie...

m.


:: 13 września 2011 ::


Bentō art

Jeśli myślicie, że wiecie coś o obentō, to czas zmierzyć się z rzeczywistością...

Lunch zapakowany fantazyjnie w pudełko stał się bardzo popularny także w naszym polskim ogródku ludzi zafascynowanych Japonią i założę się, że sporo osób twierdzi, że jest w tym świetna.

Ale uwierzcie mi, trudno doskoczyć do poprzeczki bentowej, którą postawiła Mari Miyazawa, bo jej pudełka można już nazwać sztuką.


zdjęcie ze strony e-bento


zdjęcie ze strony Mari Miyazawy


Sama autorka (bo jak nazwać twórcę tak niesamowitych kompozycji jedzeniowych?) mówi o komunikacji poprzez obentō i wyrażaniu głębokich uczuć przez sposób aranżowania składników...

Naciągane?

Przekonajcie się sami...
Polecam zajrzeć na bloga Mari Miyazawy lub na stronę e-bento, gdzie znajdziecie mnóstwo inspiracji.

A potem biegiem do kuchni...

m.



:: 27 maja 2011 ::


Bushidō w wersji supermarketowej

Przypadkiem, bo oczywiście stoi tuż przy kasie, w Rossmannie mój wzrok padł na znaki kanji, a mój umysł od razu się ożywił. Wyłowiłam bowiem znaki kanji 浪人 (rōnin) i z zaciekawieniem zaczęłam badać obiekt zainteresowania.



Chodzi o energy drink Rōnin.

Zazwyczaj nie przejmuję się takimi zjawiskami (naklejki ze znakami kanji do góry nogami na samochodach, tatuaże w odbiciu lustrzanym, itp.), ale tym razem spodobała mi się kompletność zamierzenia. Dość stylowo zrobiona strona i całkiem nieźle skomponowany tekst reklamowy. Na końcu stylowe odwołanie do kodeksu Bushidō: „Liczymy, że dołączycie do nas na Drodze Miecza”.

Jest jeden mankament: ja takich rzeczy nie piję, więc kiepski ze mnie target... Choć na innych rynkach są jeszcze wersje dietetyczne...


zdjęcie ze strony Bevnet

m.



:: 28 marca 2011 ::


Shōjin ryōri

Obiecałam, że wrócę jeszcze do mojej ulubionej buddyjskiej strony. Buddystką nie jestem, ale zachwyca mnie buddyjskie podejście do codzienności.

Zatem, dziś krótko o kuchni, którą można by nazwać "Klasztorną buddyjską". Jeśli ktoś nie przepada za mięsem, nie ma zbytnio czasu na gotowanie i lubi prostotę, polecam zagłębić się w temat Shōjin ryōri, czyli kuchni buddyjskiej. I to nie tylko teoretycznie, ale też praktycznie. Polecam gorąco papapa no reshipi.

Przepisy są po japońsku, ale po wyuczeniu się podstawowych słówek na składniki, każdy da radę przez nie przebrnąć... Przepisy są podzielone według pór roku, więc z łatwością można wybrać coś odpowiedniego.

Efekt końcowy własnych starań można porównać ze zdjęciami.

m.




Starsze wpisy ::

2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


RSS