:: 06 września 2013 ::


Boro

Boro 襤褸 to japońskie słowo, mające kilka znaczeń, ale jak dla mnie, najbardziej interesujące ze względu na kontekst tekstylny:

1. użycie starych tkanin
2. podarte i połatane stare ubranie
3. rzecz zniszczona, nieprzydatna

Boro w kontekście ubraniowym zaczyna robić karierę w kręgach recyklingowych, ekologicznych i trashmodowych... bo boro to patchworkowa kompilacja kawałków tkanin (najlepiej farbowanych w indygo), łatanych i wzmacnianym techniką sashiko (wzmacnianie materiału przez równe przeszywanie grubą białą nicią ściegiem fastrygowym). Czyli: zamiast wyrzucać, przerobić na nową/starą rzecz w stylu wabi.

Efekty wychodzą bajeczne:









Dla zainteresowanych ładna kolekcja inspiracji w Pinterestowym zbiorze na moim ulubionym blogu Pyy Outi OutsaPop.

P.S.
Boro świetnie wychodzi ze znoszonego jeansu.

m.


:: 28 czerwca 2012 ::


MATSUMIYA 松美屋

To nieprawda, że Japończycy zrezygnowali z kimona... Faktem jest, że trudno zobaczyć mieszkańców wielkich miast na co dzień krzątających się w tradycyjnym stroju, ale idea jest wciąż żywa. Nie tylko żywa – ma nawet nowy wymiar.

Kimono kojarzy się z tradycją i tradycyjnym podejściem do noszenia, czyli pojawia się w scenach ślubów, pogrzebów, 20-tych urodzin, czy ceremonii herbacianej. I to podejście nie wymaga w zasadzie obeznania z tradycją, ponieważ istnieją wypożyczalnie, w których specjaliści dopasowują kimono wraz z dodatkami i przebierają od stóp do głów, łącznie z założeniem peruki, kiedy trzeba i wykonaniem makijażu. Do takiego salonu kobiety, bo to głównie one są klientkami, wchodzą jako obywatelki świata w strojach zachodnich, a wychodzą jako tradycyjne Japonki.
Jest to jednak tylko jedna strona medalu. Japończyk powiedziałby, że jest to omote, czyli strona wierzchnia, zewnętrzna zagadnienia. Strona ura, wewnętrzna, spodnia, to kimona na co dzień. O dziwo, nawet w Tokio można spotkać ludzi, których ubrania codzienne są w stylu wa, czyli czysto-japońskim.

Matsumiya to sklepy z kimonami. Natknęłam się na ten mniejszy sklepik w dzielnicy Azabu Jūban, prowadzony przez syna właściciela. Nie byłoby w nim nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że to kimonowy second-hand. I to nie zwykły, ale vintage. Sensei, sam noszący tylko wafuku wpisuje się w stuletnią tradycję fachu stylizacji kimon. Jego rodzina od trzech pokoleń zajmuje się skupowaniem używanych kimon najwyższej jakości i dodatków do nich. A on jest stylistą kimon. To nie to samo, co „sprzedawca kimon”, „właściciel sklepu”, czy choćby „ubierający w kimona”. On dobiera ze znawstwem i smakiem elementy ubrań japońskich pod kątem klienta.

Sensei musiał znieść mnie i moje nachalne pytania przez jakiś czas. Zaglądałam w kąty, grzebałam w skarbach i przyglądałam się klientom, jednocześnie chłonąc każde słowo i notując ku pamięci...

A zatem kilka mądrości zasłyszanych od znawcy tematu:

Tradycyjnie kimona dzieli się na kilka typów, w zależności od wieku osoby noszącej, pory roku oraz okazji. Te kryteria brane są pod uwagę w salonach i wypożyczalniach kimon. Jest to podejście poprawne i klientka ma pewność, że nie popełni żadnego faux pax. Czyli na 20-te urodziny wystąpi w barwnym i wzorzystym furisode, na pogrzeb założy czarne homongi z herbami, wiosną na kimonie pojawi się wzór wiśni, a jesienią chryzantemy. Pozornie proste zasady, których można się nauczyć.

To jest omote tematu kimono. Ura jest znacznie bardziej dowolne, ale też skomplikowane. Przede wszystkim kimona z second handu muszą być, według stylisty z Matsumiya, honmono, czyli „prawdziwe”. Co to znaczy? Sensei dzieli kimona na honmono (prawdziwe, oryginalne) i całą resztę. Reszta jest nieważna. Nie liczy się. I tu się przekonałam, z przykrością, że moje kimona należą do tej drugiej, pośledniej grupy.

Nawet to przedwojenne, które dostałam od zaprzyjaźnionej obachan...






Mimo że jest malowane ręcznie...


Honmono ma swoje kryteria: musi być uszyte z krajowego, japońskiego jedwabiu. Jedwab musi być przędzony i tkany ręcznie. I absolutnie kimono musi być farbowane. Jeśli jest drukowane, to nie jest honmono. I musi być drogie, co jest sumą poprzednich cech.

Brzmi to wszystko bardzo elegancko. Szkopuł jednak w tym, że nie chodzi o homongi, czyli kimona wizytowe, ale o fudangi, czyli ubrania na co dzień. Tak, zgadza się: drogie ubrania na co dzień. I tu następuje punkt, w którym zaczynają nawarstwiać się pozorne absurdy. Po pierwsze ma być to ubranie na co dzień, takie, „w którym można pójść kupić rzodkiew daikon”, ale ponieważ jest wykonane za najlepszych, tworzonych ręcznie materiałów jest bardzo drogie. Po drugie, mimo że jest bardzo drogie, nie może być to widoczne na pierwszy rzut oka. Tu się spotykają duma i skromność japońska. Mamy być dumni, bo ubraliśmy świetną rzecz, ale mamy wyglądać skromnie i unikać ostentacji. Po trzecie, ponieważ jest to ubranie codzienne, wymyka się ono sztywnym regułom ustalonych okazji, więc możemy pozwolić sobie na większą dowolność stylistyczną. Nosimy to, co nam się podoba. Nie musimy przestrzegać tradycyjnych kryteriów wieku, kolorów czy wzorów. Pod warunkiem, że całość do nas pasuje... I tu zaczyna się rola stylisty...

Awasekata, czyli sposób dobrania elementów jest sztuką. Nie da się tego zrobić zaocznie, na odległość. Klient musi pofatygować się osobiście, ponieważ stylista musi obejrzeć jego figurę, kształt twarzy, odcień skóry, charakter oraz fun'iki, czyli coś co można określić górnolotnie mianem 'aury'... Niestety, wafuku nie pasują każdemu. Na pewno nie są dla Europejczyków, bo ani typ urody, ani kształt figury, ani odcień skóry nie jest odpowiedni. Rozczarowani? Na pocieszenie usłyszałam, że młodzi Japończycy też nie są stworzeni do kimon, bo mają za długie nogi i przez to są za mało harmonijni...

Kolejne kroki w stylizacji to zestawienie kompletu, który będzie chic. Kto by pomyślał, że słowo odnoszące się do mody francuskiej, stanie się kryterium nadrzędnym w stylizacji kimon w Japonii w XXI w... Chic, czyli eleganckie, wysmakowane, ale jednocześnie pozbawione ostentacji, czyli to co dawniej podchodziło pod kryterium wabi. A to znaczy, że trudno znaleźć w Matsumiya krzykliwe kolory i duże wzory. Dominują tu kimona i dodatki w stonowanych barwach w ograniczonej do dawnej japońskiej palety liczbie. Bo trzeba mieć karā no sensu, czyli „wyczucie wzorów”. Co do kolorów, to można zestawiać kolory niezależnie od wieku. Nie ma kolorów zakazanych. Istnieje jedno ograniczenie: żeby nie wyglądało źle.

Łatwo powiedzieć...

Jeśli ktoś przechadzałby się niespiesznie po Azabu Jūban, polecam adres: 東京都港区麻布十番2-4-14

m.


:: 14 kwietnia 2012 ::


Norige

Elementy kultury koreańska przenikają niezwykłymi kanałami. Ostatnio, pod wpływem koreańskich dram (i współczesnych i tych bardziej historycznych) coraz bardziej popularne stają się zawieszki-talizmany norigae (w wersji japońskiej norige ノリゲ).



W Korei noszone były do tradycyjnego stroju hanbok. Na początku lat 70-tych zeszłego stulecia przywrócono tradycję norgae i hanbok i od tego czasu oba elementy narodowe zyskują na popularności.



W Japonii, pod wpływem mody na koreańskość norigae przypasowywane są nawet do kimona.

Norigae wywodzą się z szamańskich ochronnych amuletów jema, i dzielone są na 3 rodzaje:
1. magiczne, są talizmanami zapewniającymi na przykład narodziny synów
2. Symboliczne (bliskie magicznym), mające zapewnić powodzenie i szczęście
3. praktyczne, które są przybornikami na rzeczy codziennego użytku (np. na igły).

Norigae różnią się kształtem w zależności od pozycji społecznej, okazji, pory roku, a także materiałów, z których są wykonane. Najdroższe wytwarzane były z złota, srebra, brązu, miedzi, białego i zielonego jadeitu, agatu, turkusów, malachitów, pereł, korali, szylkretu, bursztynu czy kości słoniowej.

Mają rożne symboliczne kształty: zwierząt (nietoperz, kaczka, karp, żółw, motyl, cykada, tygrys czy smok(, roślin (bakłażan, czerwona ostra papryka, winogrono, pomarańcz, bawełna, orzech włoski, brzoskwinia, lotos, gałązki sosny), przedmiotów codziennego użytku (dzwonki, bębenki, siekiera, kamień do rozcierania tuszu), znaków kanji (na długowieczność czy szczęście) i w końcu symboli religijnych (dłonie Buddy, paciorki różańca).



Idea norigae bazuje na zakodowanej w nich symbolice:
Siekiera odpędza demony, które powodują choroby.
Łapa tygrysa symbolizuje odwagę, odgania zło i 5 trujących stworzeń (węża, jaszczurkę, ropuchę, wija i pająka).
i zapewnia szczęście.
Dzwonki odpędzają złe duchy, przywracają powodzenie, są też symbolem oświecenia i harmonii.
Poduszeczka (trójkątna) chroni przed trzema katastrofami: powodzią, ogniem i nawałnicami.



Karp strzeże skarbów i wiecznie czuwa (medytuje), a także zapewnia zdrowie i wigor.
Nietoperz symbolizuje szczęście i powodzenie, a także miłość, płodność i długowieczność.
Winogrona i granaty zapewniają liczne potomstwo a bakłażan i czerwona papryka zapewniają męskiego potomka.
Motyl symbolizuje szczęście małżeńskie.
Kaczki mandarynki uosabiają harmonię między małżonkami i błogosławieństwo licznych synów.
Kwiat lotosu zapewnia płodność, a jednoznacznie jest symbolem buddyjskiej nirwany.
Gałązki korala zapewniają zdrowie.
Storczyki są symbolem piękna i dobrego pochodzenia. Odpędzają też zło.
Brzoskwinia zapewnią wieczną młodość i długowieczność.
Cykada jest symbolem reinkarnacji oraz pięciu zalet: wykształcenia, prawości, skromności, wiarygodności i oszczędności.

Wersje współczesne, wykonane z nieco bardziej przystępnym materiałów, można kupić zaocznie na przykład w sklepie internetowym Sonjjang*.

Można je zakładać na różne okazje, na przykład na ślub:


Zdjęcie sukni ślubnej, przyozdobionej norigae, Sarah Lee Weave, autorki bloga A Beautiful Life.

* O cenach pomilczmy.

m.


:: 08 lutego 2011 ::


DIY

Jakiś czas temu w babskich rozmowach wrócił temat japońskich wzorów do haftowania... Czyli, jakie motywy rzucić nie tylko na kimono, ale i na obrus czy ozdobną chustkę...

Polecam zimowo-wiosenne bambusy i śliwy



albo w wersji całorocznej bambusy i chryzantemy...



Dla bardziej wytrwałych i lubiących wzory bardziej skomplikowane dobre będą koła symbolizujące szczęście i powodzenie i (chyba) kwiaty kamelii



A dla lubiących rzeczy unikalne, wzór z Ōshimy, czyli lilie wodne...




Wszystkie inspiracje podpatrzone na starych i bardzo starych kimonach.

m.


:: 18 października 2010 ::


Szaty dworskie jūnihitoe

Od około XI w damy dworu na dworze cesarskim nosiły kombinację szat zwaną dawniej nyōboshōzoku, a obecnie jūnihitoe, czyli 12 warstw i hitoe.
Komplet, ważący często 20 kilogramów, składał się z:
karaginu (płaszcza z chińskiego brokatu)



uwagi i hitoe (szat zakładanych warstwowo jadna na drugą),
uchiginu (jedwabnej szaty w takim samym rozmiarze jak hitoe, ale z nieco dłuższymi rękawami)



itsutsuginu (kompletu pięciu szat w różnych odcieniach, nakładanych jedna na drugą)



hitoe (szaty bez podszewki zakładanej pod itsutsuginu),
hakama (szerokich spódnico-spodni z czerwonego jedwabiu)
oraz
mo (plisowanego trenu).



Całość była ciepła, ciężka, nieporęczna, ale jednocześnie niesamowicie dystyngowana.



Najpiękniej jednak kostium prezentował się w pozycji siedzącej, kiedy suknie układały się wokół kobiecej postaci na kształt fal.



m


:: 08 czerwca 2009 ::


Hanashiuta

Temat wdzięczny i wciąż powracający... kimona. Ostatnio pisałam o ciekawych zestawieniach, czyli mixach Wschodu z Zachodem. Tym razem zachwyciły mnie kimona w stylu troszkę pop-artowskim. Firma Hanashiuta
specjalizuje się w bardzo nowoczesnym designie kimon dla młodszych kobiet.



Przejrzyste, graficznie uproszczone wzory, które fantastycznie sprawdzają się w konwencji kimona.



Wzory są bardzo zeuropeizowane, co pozwala odpocząć od wszechdominującej w Japonii estetyki kawaii.



Ceny w miare przyzwoite, bo kimona te są szyte z tkanin jedwabno-bawełnianych.

欲しいな

m.


:: 18 maja 2009 ::


Luksus, moda i jej ofiary



W Narodowym Muzeum Sztuki Współczesnej w Kioto trwa wystawa zatytułowana "Luxury in fashion Reconsidered". Pokazuje ona luksus w modzie od XVII wieku aż do czasów współczesnych. Na oficjalnej stronie wystawy można zobaczyć dużo historycznych strojów i współczesnych ubrań.

Tej dużej wystawie towarzyszy inna pt. "Happy Victims", prezentująca zdjęcia Kyoichi Tsuzuki, które ukazują znany już chyba temat japońskich ofiar mody owładniętych manią kolekcjonowania. Jedni preferują tylko i wyłącznie rzeczy od Gucci, inni od Nike... Do poczytania wywiad z fotografem.

b.


:: 30 marca 2009 ::


Wiosenne kimona

Dziewczyny! Odrobina ładnych rzeczy do pooglądania:

Free Image Hosting at www.ImageShack.us


Koniecznie zajrzyjcie na iWoman do galerii ze zdjęciami kimon na ten sezon.

m.



:: 22 marca 2009 ::


Wiosenne inspiracje

Rzadko jestem z modą na bieżąco, ale tym razem udało mi się wyłapać coś fajnego na czas:). Nie przepadam za hasłem Louis Vuitton, szczególnie w kontekście torebek, które są w Japonii must have, ale... w najnowszej kolekcji pojawiło się coś urokliwego, czyli nowa inspiracja japońskim pasem obi.



Bardzo a la mode ze względu na wężową fakturę, a jednocześnie całkiem zdecydowanie nawiązuje do tradycji kimona.



A co więcej, w połączeniu z etnicznym sznurkiem odwołującym się do obijime, całkiem udana kombinacja...



Zettai must have desu ne!

m.



:: 13 marca 2009 ::


Podsumowanie roku 2008 w modzie



Na polecanej przez nas już stronie Mekas, poświęconej modzie, umieszczono bardzo ciekawe podsumowanie roku 2008.

Przede wszystkim zwrócono uwagę, że rok poprzedni był czasem odwrotu klientów od luksusowych marek w stronę bardziej masowych, jak H&M (które dzięki współpracy z Comme des Garçons, odniosło całkiem niezły sukces). Wyszczególnione także parę najmodniejszych rzeczy w 2008 roku, jak czarne legginsy, sandały sznurowane (typu gladiator), koszule flanelowe (w nawiązaniu do grunge'u) i cętki w stylu zimowego lamparta.

Co zaś stało się niemodne wg Japończyków? Kolorowe rajstopy, trzewiki do kostki i torby od Goyard. Patrząc na polskie ulice, trudno uwierzyć...

b.


:: 06 marca 2009 ::


Haru no hana

W Japonii wiosna i kwitną... nie, nie sakury... Mimo że zbliża się sezon kwitnienia symbolicznych wiśni, w modzie japońskiej boom na róże. Są wszędzie: jako wzór i jako ozdobniki w 3D.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Róże są oczywiście sztuczne (i podejrzewam, że made in China), ale można/ trzeba je nosić wszędzie, gdzie się da.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Śliczne, nie?

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

W sumie mało japońskie, ale ja też takie chcę! :)

m.



:: 11 lutego 2009 ::


Skośne oczy cd

To jest kontynuacja tematu powiek mongoloidalnych tak bardzo znielubianych przez Azjatki...

Trochę potrwało, zanim odnalazłam hit sprzed kilku lat ilustrujący japońską obsesję na punkcie europejskich powiek....

Zapraszam na lekcję makijażu w wydaniu dalekowschodnim.

Uwaga: sceny mogą być drastyczne.

m.



:: 03 lutego 2009 ::


Skośne oczy wciąż nie w modzie

Temat, który mnie fascynuje już od dobrych kilku lat wciąż jest aktualny... Ba, nawet jeszcze bardziej...

Japonki (jak i większość Azjatek) stara się zatuszować tzw. fałdę mongoloidalną, czyli opadające powieki, nadające oczom skośny charakter. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest korekta operacyjna (na to stać np.: modelki i aktorki), ale są też sposoby „domowe”. Kilka lat temu był to specjalny klej, tak KLEJ, którym sklejano uformowaną specjalnym patyczkiem powiekę...
Obecnie z duchem czasu i postępem technicznym na rynku pojawiła się specjalna „formowarka”...

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Można się wspomóc dodatkowo kremem i paseczkami formującymi w nocy:

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Osoroshii ne...

m.



:: 22 grudnia 2008 ::


Kimono now!

Jakiś czas temu pisaliśmy o powrocie do łask kimona. Nie tylko wraca, ale podbija gusta młodych dziewczyn nowymi zestawieniami.

Nowe krzykliwe wzory (bazujące a tradycyjnych motywach) w połączeniu z elementami europejskimi (nieraz zastanawiającymi) dają dość nieoczekiwane i zaskakujące efekty.

Kimono do kapelusza w modnych w tym sezonie fioletach? Bardzo proszę:

Image Hosted by ImageShack.us

A może trochę futra? Czemu nie...

Image Hosted by ImageShack.us

Styl retro a la lata 20.(oczywiście te europejskie...) z perłami i woalką!

Image Hosted by ImageShack.us

I coś, co mnie jednocześnie zachwyciło i zmierziło, królewna w stylu kawiaii-merchen, w koronie...

Image Hosted by ImageShack.us


Dla chcących podchwycić trendy polecam Yubien Furisode Collection WonderLand.

Znajdziecie tam nie tylko rzeczy szalone.

m.


:: 02 grudnia 2008 ::


Inrõ w wersji współczesnej

Rzadko zwracam uwagę na reklamy w kobiecych czasopismach, ale tym razem (jak zwykle z opóźnieniem) wzrok mój przykuła współczesna wersja inrõ.
Inrõ w wersji klasycznej było męską „torebką” w postaci lakierowanego pudełeczka złożonego z 3-4 ruchomych przegródek połączonych ozdobnym sznurkiem i brelokiem netsuke, zatykanym za pas obi. Pojemniczek ten służył do noszenia lekarstw i tytoniu.

W październikowym numerze miesięcznika „Pani” pojawiła się wersja nowoczesna inrõ, jako eleganckiego etui do perfum. Bardzo ładne designersko.



m.



:: 25 listopada 2008 ::


Czy Harajuku zniknie?



Chyba każdy, kto interesuje się Japonią czy trendami w modzie wie, czym jest Harajuku. Dzielnica ta sprawiła, że o Japonii często mówi się, że jest stolicą mody i nowych trendów światowych, a to dlatego, że właśnie na Harajuku widać jak silny może wpływ młodego, twórczego i bardzo konsumpcyjnego pokolenia. Jednocześnie tam właśnie istnieje chyba największe zgromadzenie niespotykanych nigdzie indziej butików niezależnych projektantów i producentów odzieży oraz małych sklepików oferujących wyjątkowe, niepowtarzalne rzeczy. Od bardzo drogich do bardzo tanich 'secondhandów'.

W artykule na The Japan Times autor zastanawia się, czy czasem te świetlne czasy Harajuku nie odchodzą w zapomnienie. I czy otwarcie sklepu sieciowego, jakim jest H&M, nie jest oznaką końca wyjątkowości tej dzielnicy?

b.


:: 14 września 2008 ::


Tombodama no utsukushisa

Rzecz, która absolutnie mnie urzekła!!!

Free Image Hosting at www.ImageShack.us


Wywodzące się z tradycji ozdobny szpil do włosów tombodama, które ręcznie robi japońska projektantka Tomoko Nangu.

Prześliczne, unikalne i nawet, jak na warunki japońskie, nie aż tak drogie...

Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Dla chętnych do kupienia w sklepie.

m.


:: 07 września 2008 ::


Japan Fashion Week 2008

Jak w każdym liczącym się na rynku mody kraju, tak i w Japonii odbywają się tygodniowe spotkania z najnowszymi trendami i kolekcjami. Polecamy zatem przyjrzeć się co ciekawego i nowego proponuje Japan Fashion Week.



Zaś ci, którzy są bardziej zainteresowani tym tematem, powinni poczytać sobie dużo dobrych relacji i krytycznych recenzji na MEKAS, która zajmuje się japońskim światem mody.

b.



:: 23 lipca 2008 ::


Emile Temple cute



W Japonii jest bardzo wiele firm i małych sklepów, które specjalizują się w projektowaniu strojów w stylu lolitkowym. Jedną z nich jest Emile Temple cute - bardzo znana marka, która zyskała już rozgłos poza Japonią. Ich projekty wykraczają poza standardowe rozumienie tego stylu. Mają sklepy w Kioto, Osace i Nagoi. Polecamy także obejrzeć najnowsze projekty na oficjalnym blogu.

Zaś na YouTubie można zobaczyć pokaz ich kolekcji z 2008 roku:



I jeszcze do obejrzenia trochę zdjęć na jednym z profilów na Flickr (nie tylko Emily Temple cute).

b.


:: 28 maja 2008 ::


Devon in Japan

Myszkując ostatnio po stronach modowych, z pewnym opóźnieniem, znalazłam bardzo fajne połączenie tematyczne: zdjęcia (w sumie amerykańskiej) modelki Devon Aoki z fajnie uchwyconą Japonią w tle.



Sesja zrobiona dla lutowego Vogue Nippon zachwyca ciekawymi stylizacjami i scenerią...

Dziewczyny, koniecznie popatrzcie!!!

m.



Starsze wpisy ::

2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


RSS