:: 02 lipca 2013 ::


Relacja z Zielonej Szkoły MATSUMI w newsletterze Z uśmiechem przez Japonię

Do poczytania o naszych warsztatach (i o innych ciekawych rzeczach też) w najnowszej edycji newsletteru przygotowywanego przez zaprzyjaźniony blog Z uśmiechem przez Japonię.






:: 12 lipca 2013 ::


Relacja z Zielonej Szkoły MATSUMI część 3

Farbowanie w indygo brzmiało najmniej obiecująco...

Wszyscy uczestnicy spojrzeli z niedowierzaniem na stosik białych szmatek i z dużą dozą rezerwy słuchali o najprostszych technikach przygotowania do farbowania.







A potem stała się magia...

Supełki, patyczki, szmatki, laleczki wudu i inne dziwadełka, które wyszły ze spętanych nićmi i gumkami szmatek powędrowały do podejrzanej niebieskawej brei...











a po utrwaleniu i rozplątaniu nitek, oczom wciąż sceptycznych uczestników warsztatów ukazał się efekt ich pracy...








Efekty naprawdę wyszły świetne.

m.



:: 23 lipca 2013 ::


Lustra z brązu

Zanim w XVII i XIX w do Japonii na dobre dotarły i rozpowszechniły się szklane lustra w stylu zachodnim, japońskie damy korzystały z luster z polerowanego brązu.


japońskie lustro datowane na 300 rok


japońskie lustro datowane na 240 rok

To, co jest ciekawe w tym temacie, to wierzchnia strona (tył) lustra, który ozdabiany był różnymi ornamentami.

Początkowo wzory były proste, ale wraz z rozwojem technik odlewniczych i mód designerskich, ulegały modyfikacji. Oczywiście większość luster używanych w Japonii pochodziła z chińskich warsztatów.


VI-III w p.n.e. (Chiny)


II-I w p.n.e. (Chiny)


164 rok n.e. (Chiny)


VII-VIII w (Chiny)


VII-VIII w (Chiny)


XII-XII w (import z Chin)

Z lustrami z brązu wiąże się pewna ciekawostka historyczno-archeologiczna...

Legenda głosi, że w grobowcu władczyni-szamanki Himiko (zm. ok. 248 roku) złożono sto brązowych luster, które królowa otrzymała w darze z dworu chińskiego. Grobowiec nie został jeszcze zlokalizowany (choć niektórzy archeolodzy twierdzą, że odkryli lokalizację jej pałacu), ale jeśli jakiś badacz natknie się na grobowiec z III wieku, w którym ukryta będzie ogromna liczba brązowych luster, bez chwili wahania uzna, że to grób Himiko...

m.


:: 25 lipca 2013 ::


Miejskie durnostojki

Zapewne zaczęło się od dziedziny sacrum i posągów religijnych, a potem pojawiła się moda na stawianie różnego rodzaju pomników, ozdobników pamiątkowych czy po prostu ozdóbek urbanistycznej przestrzeni...

Wędrując po Japonii, na każdym kroku można natknąć się na elementy tego kulturowego zjawiska.

W pierwszej kolejności posągi o wydźwięku religijnym


Kioto


Tokio


Tokio


Kamakura


Kamakura


Kioto (Fushimi Inari Jinja)

W drugiej kolejności elementy upamiętniające jakieś wydarzenia (zwyczaje) lub postacie mniej lub bardziej historyczne


Tokio (Ningyōchō)


Okayama


Tokushima


Tokushima


Tokushima


Ōshima



I w końcu te czysto dekoracyjne, czasami dosłownie wynurzające się znienacka z urbanistycznego krajobrazu. Często wstawione ni z gruszki ni z pietruszki.

Takie miejskie durnostojki...


Tokio


Tokio (Roppongi)


Osaka


Tokio


Tokio


Tokio



m.



:: 26 lipca 2013 ::


Druga strona księżyca

Nowo wydana książka zawierająca japonistyczne eseje (a w zasadzie wystąpienia z różnych okazji) Claude Lévi-Straussa...



Magia nazwiska zrobiła swoje. Kupiłam i zachłannie przeczytałam. Tym bardziej, że już na początku autor dobitnie podkreśla trudność w odbiorze i interpretacji obcej kultury:

„Dla tego, kto się w niej [kulturze japońskiej ] nie urodził, nie wzrastał, nie uczył się i formował, nigdy nie będzie dostępna warstwa, gdzie tkwi najbardziej wewnętrzna istota danej kultury, i to nawet pomimo opanowania języka oraz wszelkich innych zewnętrznych sposobów jej poznania. Albowiem kultury są nieporównywalne. Wszystkie kryteria, po które sięgamy, charakteryzując się jedną z nich, albo wywodzą się z tejże kultury, przez co nie mają obiektywnej wartości, albo też wywodzą się z innej, co je dyskwalifikuje. Słuszny sąd o miejscu japońskiej (lub jakiejkolwiek) kultury we współczesnym świecie wymaga oderwania się od siły przyciągania wszelkiej kultury. Tylko pod tym niemożliwym do spełnienia warunkiem zyskalibyśmy pewność, że ów sąd nie zależy ani od kultury poddanej badaniu, ani od żadnej innej, z której obserwator, sam będąc uczestnikiem jednej z nich, nie może się świadomie bądź nieświadomie oderwać.” (str. 12-13)

Niestety odniosłam wrażenie pewnej niespójności w tekstach...

Z jednej strony wybija się bardzo uniżona forma wstępów, wzorowana zapewne na języku grzecznościowym keigo, co w przypadku obcokrajowca brzmi co najmniej sztucznie i nieszczerze, jeśli nie pretensjonalnie...

Z drugiej strony mnóstwo dygresji i otoczki słownej niezwiązanej kompletnie z tematem „Japonia”...

Z trzeciej, od czasu do czasu, ale nieregularnie, jak rodzynki w zakalcu, rzucone jest kilka mądrych (utrzymanych w naukowym żargonie) złotych myśli.

Ale może właśnie dla tych stwierdzeń, które wyabstrahowane z całości mogą stanowić podsumowanie przemyśleń autora, warto po tę książkę sięgnąć...

Mimo że większość z nich jest dość powierzchowna i ogólnikowa, np.:

„Tak więc, zestawiając grafikę i kuchnię, dostrzegam co najmniej dwie cechy niezmienne. Przede wszystkim higienę moralną i mentalną prowadzącą do prostoty; izolacjonizm, separatyzm, ponieważ zarówno grafika wyrastająca z czysto japońskiej tradycji, jak i czysto japońska kuchnia wykluczają mieszaniny i wydobywają elementy podstawowe.” (Str. 59).

Tak czy inaczej, ze względu na rangę nazwiska, przeczytać wypada...

Claude Lévi-Strauss, Druga strona księżyca. Pisma o Japonii, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków, 2013.

m.


:: 29 lipca 2013 ::


Matcha w kolejnej odsłonie

Weekend poświęciałam na przekopanie się przez najnowsze kuchenne książki związane z Japonią i o tym już w ciągu kilku następnych dni.

A póki co efekt weny twórczej, która z tego czytania wynikła...

Zawsze się zastanawiałam, jak będzie smakować bita śmietana z matchą... i voila!



Placuszki (pancakes) z borówką amerykańską z bitą śmietaną z dodatkiem matcha



Pycha.

Tylko trzeba ostrożnie dosypywać proszek herbaciany, żeby nie przesadzić z mocą smaku. Zamiast cukru polecam dodać cynamon.

m.


:: 30 lipca 2013 ::


Książka idealna



Uwielbiam monografie z kartkami szczelnie zapełnionymi smaczkami i informacjami, które trudno wyłowić w innych źródłach.

Japońskie słodycze to pięknie wydana pozycja do smakowania i wracania do zaznaczonych fragmentów z ciekawostkami nie tylko kulinarnymi, ale też historycznymi i kulturowymi oraz odwołaniami do literatury dawnej i dawniejszej. Cenna też ze względu na profesjonalne zebranie japońskich nazw rodzajowych roślin i zwierząt jadalnych z przekładem na polski i łacinę.

Do czytania po trochu, żeby zapamiętać ogrom zebranych informacji na temat sztuki kulinarnej...

Zdjęcia, co prawda, w większości zaczerpnięte zostały ze źródeł internetowych, ale dzięki temu są świetne kompozycyjnie i jakościowo.

Na końcu książki zamieszczona została niespodzianką: kilkanaście przepisów (wykonalnych w naszych polskich warunkach) na prostsze słodycze japońskie.

Palce lizać.

Magdalena Tomaszewska-Bolałek, Japońskie słodycze, Hanami, Warszawa 2013.

m.

P.S.
I dziękuję autorce za przywrócenie pamięci słowa „łakocie”...



:: 31 lipca 2013 ::


Czas na gotowanie

Dawno nie było o książkach z przepisami kucharskimi. W Media Markt (co dla mnie jest wciąż niespodzianką) można kupić świetną i przepięknie wydaną książkę o kuchni japońskiej.



Pozycja ta zawiera bardzo przystępnie zredagowane przepisy, przepiękne zdjęcia oraz krótkie wprowadzenia do poszczególnych zestawów dań (zupy i przystawki przed obiadem, przystawki i sałatki, sushi, dania główne i desery), które inspirują do własnych prób w kuchni.

Można w niej znaleźć sporo prostych i bardzo przydatnych rad w kwestii przygotowania składników do potraw japońskich.

Książka jest przedrukiem pozycji z wydawnictwa Murdoch Books, co brzmi dość popularnie, ale wydana jest w ładnej szacie graficznej i na niezłym papierze (którego jednak nie szkoda w razie zachlapania w kuchni).

Charlotte Anderson, Kuchnia japońska, Wydawnictwo Olesiejuk, Ożarów Mazowiecki, 2010. Cena 29,90 zł.


* Książka dostępna też na stronie wydawcy.

m.



::

2017
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


RSS