:: 03 września 2012 ::


Z pokorą i uniżeniem czy dumnie i egocentrycznie?

Nie, nie będzie to wpis o książce Amélie Nothomb...
Będzie natomiast o akademickim opracowaniu Geerta Hofstede i jego zespołu.


Jeśli ktoś wybiera się na drugi koniec świata, żeby zacząć nowe życie w Japonii, chce tam studiować, studiować kulturę lub po prostu szuka męża/ żony w tamtejszych rejonach, powinna być to dla niego/niej lektura obowiązująca.

I nie tylko dla zainteresowanych kulturą Japonii. Jest opracowanie pouczające dla każdego, kto wchodzi głębiej lub tylko styka się z innymi kulturami.

Geert Hofstede znany jest z szeroko zakrojonych badań międzykulturowych. Wiele lat zbierania materiałów z wielu przenikających się dziedzin (socjologia, politologia, psychologia, antropologia, biologia) pozwoliły mu przeprowadzić szczegółowe analizy różnic (częściej jednak niż podobieństw) między zachowaniami i pojmowaniem świata przez przedstawicieli różnych nacji.

Dla japanofilów szczególnie cenne są rozdziały: 4: Ja, my, oni (o indywidualizmie i kolektywizmie), 6: Inne znaczy niebezpieczne (o unikaniu niepewności i różnych niepokojach) oraz 7: Kiedyś, teraz czy potem? (o orientacji długoterminowej i podejściu do życia i wartości).

Tylko małe ostrzeżenie z mojej strony: książka z działu „pozycja akademicka”, czyli duża objętość (511 stron), sporo statystyki i trudnych naukowych pojęć. Raczej dla wytrwałych i zdeterminowanych czytelników.

Dla reszty sporo ciekawych i bardziej lekkostrawnych informacji na stronie autora.

Geert Hofstede, Gert Jan Hofstede, Michael Minkov, Kultury i organizacje, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2011.

m.



:: 07 września 2012 ::


Ateji 

Złożenia znaków kanji generalnie odczytywane są po sino-japońsku. No właśnie, generalnie, bo zdarzają się tak zwane ateji 当て字, czyli wyjątkowe czytania złożeń kanji.

Można je podzielić na 3 grupy:

1. Znaki dopasowane znaczeniem, ale o wyjątkowym odczycie, np.:

piszemy znakami 20 rok życia 二十歳 i zamiast 'nijyūgosai' odczytujemy 'HATACHI'.

dorosły 大人to nie 'daijin', 'dainin', 'taijin' lub 'tainin', jak można by próbować odczytać, ale 'OTONA'

dzisiaj 今日 'KYŌ'

jutro 明日 'ASHITA' lub 'ASU'

2. Słowa zapisywane fonetycznie (pewne znaki w fukcji jednostek fonetycznych)

prawdopodobnie, chyba  多分 'tabun'
dużo, wiele 沢山 'takusan'
umieć, potrafić  出来留 'dekiru'


3. Do ateji zaliczają się też niektóre nazwy geograficzne, np.:

Ōita 大分 
Wakkkanai 稚内
Honkong 香港 'Honkon'
Pekin 北京 'Pekin'
Szanghaj 上海 'Shanhai'

Sprawa jest o tyle zawikłana, że teoretycznie i ogólnie rzecz ujmując ateji to złożenia o wyjątkowym odczycie (niepowiązanym ze znaczeniem). Czasami więc wyłącza się z nich pierwszą grupę słów.

Zostają jeszcze, roboczo nazwijmy je, 'pół-ateji', czyli czytania wynikające z rzadziej używanych odczytów poszczególnych znaków kanji, czy zwyczaju językowego, w tym tak zwane jōyōgai (常用外), do których to właśnie czasami zaliczana jest pierwsza grupa wyjątków. np.:

obecny rok 今年 'kotoshi'
wiosenny deszcz 春雨 'harusame'
deszczówka 雨水 'amamizu'
Kobe 神戸 'Kōbe'

Cóż, nie pozostaje nic innego, jak wraz ze znakami kanji uczyć się przykładowych złożeń...

m.



:: 10 września 2012 ::


Omiyage

Anna san i Ela san wróciły z wojaży z Japonii i przywiozły mi w prezencie manju z matchą. Pycha!





Itadakimasu!

m.



:: 12 września 2012 ::


Sushi we Wro

Z Tunviel z JaponiaBliżej próbowałyśmy policzyć wszystkie bary sushi (lub restauracje pi razy japońsko-koreańskie, w których podają sushi) we Wrocławiu, bo się ich namnożyło...

W ścisłym centrum miasta są:
Sakana, Kyoto, Darea, Vue Suhi & Martni, Sushaki i nieco oddalone, ale w Sky Tower Kōfuku. Do tego jeszcze w galeriach: Ohh! Sushi and Grill i Hana sushi.

Sieciówki porozrzucane tu i tam:
77 Sushi w Arkadach, 77 Sushi przy Odrzańskiej, 77 Sushi w Pasażu Grunwaldzkim, 2 bary Naka naka sushi, Planet Sushi.

Oraz mniej znane bary na nowych osiedlach:

Sushiya, I love sushi, Hikari.

Do tego jeszcze sushi tylko na dowóz:
Fresh Corner i Maiko sushi.

Nie mogę znaleźć info na temat Kokoya i Michiko Sushi Roll, a także Koi Sushi na Zwycięskiej (choć widziałam, że istnieje)...

W sumie wyszło 19 firm susharskich...

m.


:: 17 września 2012 ::


Użyteczne mono

Słowo mono oznacza 'rzecz', 'przedmiot' i jest bardzo przydatne w codziennym japońskim słowotwórstwie, ponieważ tworzy nazwy różnych niezbędnych na co dzień wihajstrów.

W przypadku czasowników jednostopniowych (samogłoskowych) do tematu czasownika dodajemy -mono, np.

tabemono 食べ物 jedzenie
(taberu+mono)

wasuremono 忘れ物 rzecz zapomniana (w polskim mówimy „rzecz zagubiona”, ale ja bym wolała na wzór japoński „zapominajka”
(wasureru+mono)

iremono 入れ物 pojemnik
(ireru+mono)

kakemono 掛け物 pionowy ozdobny zwój malarski
(kakeru+mono)

kimono 着物 (czyli 'rzecz do ubierania' i cała magia prysła...)
(kiru+mono)

W przypadku czasowników pięciostopniowych (spółgłoskowych), wymagana jest baza -i (inaczej zwana formą bez -masu), np.:

nomimono 飲み物 picie
(nomu+mono)

kaimono 買い物 zakupy
(kau + mono)

yomimono 読み物 czytadło, czytanka
(yomu + mono)

suimono 吸い物 klarowna zupa, rosół
(suu + mono)

makimono 巻き物 poziomy zwój malarski
(maku + mono)

otoshimono 落し物 rzecz, która upadła, lub, którą upuściliśmy
(otosu + mono)

norimono 乗り物 pojazd
(noru + mono)

okurimono 贈り物 prezent
(okuru + mono)

Całkiem proste i jakże użyteczne...

m.



:: 21 września 2012 ::


Japoński minimalizm kulinarny

25 września o godzinie 12:45 zapraszamy na wykład o japońskiej sztuce kulinarnej w ramach serii Kultury dalekie i bliskie - dwa bieguny smaku zatytułowany „Minimalizm japoński”.


Wykład ten poprowadzi Agnieszka Kolbus, należąca do Koła Naukowego DIALOGOS* - sekcja międzynarodowa "Chindie" (Politechnika Wrocławska).

TERMIN: 25 września w godzinach 12:45-13:45
MIEJSCE: Politechnika Wrocławska, Plac Grunwaldzki 11, Budynek C-7, sala 1014


* Koło jest nowe, a w październiku odbędzie się pierwsza rekrutację. Informacje dla chętnych: chindiepwr@gmail.com.

m.


:: 24 września 2012 ::


Stare (dobre) kino japońskie (1)

Dryfujące trzciny to film Yasujiro Ozu z 1959 roku.

Aż trudno uwierzyć, że to ta sama Japonia... Film o sprawach wydawałby się drobnych. Mało znaczących, ulotnych... Jednak potrafiących całkowicie wytrącić z obranego toru życia...



Film subtelny i oszczędny w środkach wyrazu. Aktorstwo trochę drewniane, jakby reżyser nie mógł się zdecydować, czy aktorzy mają grać zgodnie z technikami tradycyjnego teatru, czy już prawie po europejski, co tylko dodaje narracji uroku.


Trudno co prawda obejrzeć ten film za jednym zamachem, ale myślę że to kwestia oswojenia się z powolnym sposobem snucia historii, charakterystycznym dla filmów japońskich z lat 50-tych i 60-ych. Warto go jednak spróbować obejrzeć jako odtrutkę na zachałamione i wysoce przetworzone technologicznie filmy z naszych czasów...

Więcej o filmach Ozu na bardzo dobrej stronie poświęconej jego twórczości.

Zdjęcia zaczerpnięte z tej właśnie strony.
m.




::

2017
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


RSS