Chyba każdy, kto interesuje się Japonią czy trendami w modzie wie, czym jest Harajuku. Dzielnica ta sprawiła, że o Japonii często mówi się, że jest stolicą mody i nowych trendów światowych, a to dlatego, że właśnie na Harajuku widać jak silny może wpływ młodego, twórczego i bardzo konsumpcyjnego pokolenia. Jednocześnie tam właśnie istnieje chyba największe zgromadzenie niespotykanych nigdzie indziej butików niezależnych projektantów i producentów odzieży oraz małych sklepików oferujących wyjątkowe, niepowtarzalne rzeczy. Od bardzo drogich do bardzo tanich 'secondhandów'.

W artykule na The Japan Times autor zastanawia się, czy czasem te świetlne czasy Harajuku nie odchodzą w zapomnienie. I czy otwarcie sklepu sieciowego, jakim jest H&M, nie jest oznaką końca wyjątkowości tej dzielnicy?

b.
::

Komentarze:

25.11.2008, 22:35
amedama
należy wziąć pod uwagę również to że dla przeciętnego Japończyka H&M jest bardziej 'cool' niż Harajuku, bo w sumie to tę dzielnice i te sklepiki miał 'od zawsze'. Smutne realia okrutnej konkurencji w branży odzieży. Moda nie zna litości.

25.11.2008, 20:54
tunviel
już tego lata widać było, że to już nie to samo miejsce, co jeszcze trzy lata temu... chotto sad.

25.11.2008, 19:50
Coolcats
Koniec Harajuku? Nie, nie ma szans ^^ H&M tak łatwo wyczucia stylu młodym japończykom/japonkom nie zniszczy ^^

25.11.2008, 10:51
matsumi
pytanie jest raczej, czy H&M nie jest czasem początkiem - czy inne sieciówki również nie zaczną walczyć o miejsce na swój sklep z małymi butikami. I wtedy powoli zaczną się zamykać, z racji iż nie będą w stanie wywalczyć sobie miejsca. Wysokie czynsze są przecież łatwiejsze do zapłacenia przez firmy międzynarodowe niż dochodowe, ale małe firmy.

25.11.2008, 09:45
mystify.fotolog.pl
wydaje mi sie, ze to miejsce bedzie zawsze 'wyjatkowe' niezaleznie od tego czy H&M tam jest czy go nie ma. ; )

wróć