:: 27 lutego 2012 ::


Demony dawnej Japonii

Średniowieczna Japonia zdaje się być krajem dalekim, tajemniczym, przepełnionym magią i przesądami. Przez dłuższy czas odizolowana od reszty świata, sporadycznie kontaktowała się z Chinami, by czerpać z ich kultury. W 894 roku miała miejsce ostatnia wyprawa do Chin, po której Japonia zamknęła się na długie wieki. W tym czasie zaczęła tworzyć własną, wyrafinowaną, przepełnioną elegancją i kulturę. W epoce Heian (794-1185) zwanej tak od nazwy ówczesnej stolicy Heian kyō (obecne Kyōto), powstało wiele pism, z których można dowiedzieć się, czego obawiali się dawni mieszkańcy Japonii. O tym, co czyhało na nich po zmierzchu, w opuszczonych domach lub daleko od siedzib ludzkich, można przeczytać już w „Nihon ryōiki” (Japońskie zapiski o duchach) 821-822, w Genji monogatari (Opowieść o księciu Minamoto) 1001-1011, czy w Konjaku monogatari (Opowieści nowe i dawne) z 1077 roku. Życie ówczesnych Japończyków było tak przesycone przesądami, czarami i egzorcyzmami, że w każdym przykładzie ówczesnej literatury znajdziemy zapiski o duchach, demonach i innych potworach.

Opowieść o tego rodzaju demonach można także przeczytać w zbiorze opowiadań zatytułowanym Kwaidan autorstwa Lafcadio Hearna. Opisuje on przygodę z demonami zwanymi rokuro kubi, którą przeżył pewien mnich buddyjski. Wędrując przez las spotkał on sympatycznego drwala, który wraz z rodziną mieszkał w leśnej chacie. Mnich przyjął zaproszenie na nocleg. Po kolacji do późna w nocy recytował sutry i modlitwy buddyjskie, a gdy poczuł pragnienie, wyszedł z pokoju i ujrzał ciała gospodarzy pozbawione głów. W pierwszej chwili pomyślał, że padli oni ofiarą morderstwa, jednak nigdzie nie było śladów krwi. Zrozumiał, że ma do czynienia z demonami. Ale, że mnisi nie należą do osób strachliwych, wyjrzał przez okno i zobaczył unoszące się w powietrzu głowy, które namawiały się, żeby go zabić i zjeść. Mnich wiedział, że jeżeli ukryje ciała gospodarzy i głowy nie będą mogła ich odnaleźć, to demony umrą. Ukrył więc korpusy, tak, żeby głowy nie mogły się z nimi połączyć. Gdy głowa demonicznego drwala zorientowała się, że jej chwile są już policzone, wściekła i zrozpaczona rzuciła się na mnicha i wbiła zębami w rękaw szaty. I tak już została. Mnich przez pewien czas nosił głowę przy szacie, ale że wzbudzał w ludziach przerażenie, sprzedał szatę pewnemu rozbójnikowi, który udając demona, napadał na ludzi.
Bohaterstwem takim mogli się jednak odznaczać tylko mnisi, których chroniły teksty sutr i modlitw. Zwykły podróżny, przyjmujący gościnę pięknej kobiety i ulęgający jej, ginął bez śladu.

Na szczęście nie każda napotkana w lesie kobieta musi być demonem. Czasami okazuje się lisem – kitsune, który zmienia postać i rzuca na ludzi uroki. Sytuacja taka została opisana w najstarszej japońskiej powieści autorstwa damy dworu – Murasaki Shikibu zatytułowanej Genji monogatari. W drugiej części powieści mnich znajduje omdlałą dziewczynę, leżącą pod drzewem. Nie może wiedzieć, że jest to nieszczęśliwie zakochana w dwóch mężczyznach i rozdarta wewnętrznie Ukifune, która próbowała popełnić samobójstwo, topiąc się w nurtach rzeki Uji. Przerażony mnich recytuje formułki egzorcyzmów i zaklęcia chroniące przed urokami i pędzi po innych mnichów, by zbadali, czy to lis, czy dziewczyna.

Często mężczyzna, który pod wpływem czarów poślubiał lisicę, odkrywał prawdę dopiero, gdy przyuważył, jak żona bawi się pomarańczą jak piłką.

Wędrując przez górskie lasy napotkać można było także tengu – dziwne latające stwory o bardzo długich nosach. Tengu, podobnie jak lisy, nie wyrządzają ludziom krzywdy. Mogą tylko przestraszyć.

Na podróżujących zimą w zamieci wyczerpanych wędrowców czekała natomiast Yuki onna, czyli śnieżna kobieta. Przepiękna, wysoka i o niezwykle białej cerze. Brała on a w ramiona padających ze zmęczenia mężczyzn, by ich utulić (na śmierć). Na drugi dzień można ich znaleźć przysypanych śniegiem i zamarzniętych na kość.

Wydawałoby się, że im bliżej stolicy, tym będzie bezpieczniej. Nic bardziej mylnego. Jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w okolicach stolicy jest brama wjazdowa do miasta zwana Rashōmon. Jej otoczenie zamieszkiwane było przez złodziei, morderców oraz demony, które znienacka spadały na plecy jeźdźców i dusiły swoje ofiary. Najczęściej udawało im się zabić i pożreć ofiary. Zdarzało się jednak, że demony natrafiały na mężnych wojowników, którzy zdążyli wyciągnąć miecz i zadać cios, często odrąbując ramię lub nogę demona. Demon uciekał w popłochu, a zwycięzca nieświadom następstw zabierał kończynę ze sobą. Po jakimś czasie u jego drzwi pojawiała się piękna kobieta lub biedna staruszka. Był to oczywiście demon w zmienionej postaci, który poszukiwał swojej własności. Jeżeli ją odzyskał, znikał bez śladu. Jeżeli nie, nachodził gospodarza tak często, aż mu się to udało.

Sama stolica Heian kyō wcale nie była bardziej bezpiecznym miejscem. W wielu miejscach można się było natknąć na zaniedbane domy z zarośniętymi ogrodami. Takie opuszczone domostwa obierały za swoje siedziby krwiożercze demony. Można je było zobaczyć przed wieczorem, jak pod postacią pięknych dziewcząt siadywały na werandach za żaluzjami. Niejeden nieroztropny mieszkaniec miasta, skuszony pomysłem odwiedzin u pięknej nieznajomej, przepadał bez wieści. Dlatego też, co mądrzejsi mieszkańcy omijali taką okolicę szerokim łukiem, często nadkładając drogi.

Nawet w domach mieszkańców spotkać można było ducha. Duchy te zwane shisha no ryō, ryō, on'ryō lub bokon powracały po śmierci do swych domów z dwóch powodów: albo pozostawiły rzeczy, które chciały ukryć przed światem (na przykład listy miłosne lub ukochane przedmioty osobiste) albo poprzysięgły zemstę i powracały, by jej dokonać. Dlatego też śmierć, wszelkie choroby, a nawet trzęsienia ziemi, pożary i tajfuny były przypisywane działaniu mściwych duchów.

Innym przykładem duchów zmarłych były błędne ognie onibi, które można było nocą ujrzeć na cmentarzu rodu Taira w mieście Shimonoseki. Były to dusze członków rodu Taira, którzy zostali wymordowani w końcowej bitwie pięcioletniej wojny pomiędzy rodami Minamoto (Gen) i Taira (Heike) zwanej Gempei kassen. W ostatecznej bitwie na zatoce Dannoura w roku 1185 polegli wszyscy członkowie rodu wraz z siedmioletnim cesarzem Antoku.

Okazuje się, że nawet dwór cesarski nie był wolny od obecności demonów. Można było tam się natknąć tam na demony mononoke, które były duszami osób trawionych nienawiścią lub zazdrością. Demony te wstępowały w ciała ofiar, powodując choroby i zaburzenia umysłowe, a często nawet doprowadzały ofiarę do śmierci. Potrafiły przemawiać ustami ofiary lub poprzez medium. Bywało tak, że jeden demon przenosił się z osoby na osobę, dopóki egzorcyście nie udało się go przepędzić. Opisy przypadków śmierci spowodowanych przez demona mononoke, którym był duch Damy Rokujō, znajdziemy także w Genji monogatari. Demon Damy Rokujō, która była zazdrosną kochanką tytułowego księcia, uśmiercił nową ukochaną księcia – bezbronną, słabą Yūgao, a później także spowodował chorobę i śmierć żony księcia – Aoi. Po kilkunastu latach ponownie się przypomniał sprowadzając chorobę i śmierć na drugą, najukochańszą żonę księcia – Murasaki.

Jak widać nie wszystkie demony były śmiertelnie niebezpieczne. Jednak Japończycy wypracowali sobie całą gamę środków takich jak egzorcyzmy, zaklęcia i talizmany, by dawały im ochronę. Wierzyli w ich skuteczność, więc na pewno działały...*

m.
(*skrót mojego tekstu, który wieki temu ukazał się w jakimś czasopiśmie fantasy)



::

2018
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


RSS