Założę się, że jest to praca doktorska...



Jakub Petri, Estetyczne aspekty japońskiej przestrzeni miejskiej, Universitas, Kraków 2006.

Konstrukcja, fajerwerki intelektualne w pierwszej części i ciągłe cytaty z innych opracowań wskazują na dysertacje doktorską, bo tak się pisze na mojej Alma Mater...

Hmmm...
Może to zamierzona konstrukcja tekstu - taka że Japonia pojawia się tylko w interwałach (ma) tego dyskursu estetyczno-filozoficznego?

Niewątpliwie autor jest oczytany. I to robi wrażenie. Głowna część jego opracowania to odwołania do Wittgensteina, Husserla, Heideggera, itp... reszta to cytaty z innych autorów i odwołania do innych tekstów na temat estetyki (i odrobiny) przestrzeni japońskiej...

Spodziewałam się analitycznego kompendium na tytułowy temat... Jest. Coś. Ale gubi się. W reszcie tekstu... który, można odnieść wrażenie jest niepotrzebną nadbudową (ale tak musi być w pracach akademickich....)*.

Ale, przy okazji czytania tej książki, pojawiał się motyw, o którym już od jakiegoś czasu chciałam napisać...
Na polskim rynku wydawniczym pojawia się ostatnio coraz więcej opracowań na temat Japonii. Chciałabym napisać: 'japonistycznych', ale...

Coraz więcej specjalistów z innych dziedzin naukowych pisze o i w kontekście Japonii. Najczęściej nie znają (nie uczą się) języka japońskiego. Często też kulturę japońską znają z opracowań i mediów, a nie z bezpośredniego kontaktu. Czerpiąc z innych autorów przyjmują jak leci zapis terminów japońskich, w efekcie czego w jednym opracowaniu robi się miszmasz w transkrypcji.

Japoniści już od kilkudziesięciu (niemalże) lat stosują ogólnoświatową transkrypcję Hepburna, np.: Toyotomi Hideyoshi, sushi, shintō. W opracowaniach japońskich autorów piszących po angielsku można spotykać się z innym zapisem. Do tego czasami można (o zgrozo?) spotkać się z zapisem dowolnym.

Żeby nie okazać się gołosłowną, kilka przykładów z powyżej wspomnianej książki:

zapis w opracowaniu: Ken-Ichi Sasaki → zapis poprawny: Ken'ichi Sasaki (zapewne przyjęło się na Zachodzie zapisywać imię tego pana, z myślnikiem, żeby uniknąć niepoprawnego odczytu 'Kenichi')

zapis w opracowaniu: Jun'ichirō Tanizaki → zapis poprawny Tanizaki Jun'ichirō (w opracowaniach japonistycznych przyjmuje się kolejność japońską, czyli nazwisko, imię, ale potem biedny czytelnik gubi się w księgarni, bo nie wie czy szukać książki autorstwa Kawabaty, czy autorstwa Yasunariego)

zapis w opracowaniu: Teiji Itoh → zapis poprawny Teiji Itō (wynik zastosowania transkrypcji japońskiej)

zapis w opracowaniu: Kamo-no Chōmei → zapis poprawny: Kamo no Chōmei (już od dobrych 20 lat nie stosuje się w Polsce zapisu z myślnikami)

zapis w opracowaniu: Tojotomi Hidejori → zapis poprawny: Toyotomi Hideyori (błąd wynikający z zapisu wg polskiej wymowy).

Jak na jedną pozycje wydawniczą, to różnorodność dość znaczna...
To jedno zagadnienie, które natarczywie przewija się w ostatnich wydawnictwach.

Drugie, natomiast, to kłopot z odmianą terminów japońskich przez przypadki w języku polskim:

Nazwisko Kamo no Chōmei autor Estetyki... odmienia jako 'Kamo-no Chomeiego' (co jest swoją drogą niełatwe do wymówienia), zamiast 'Kamo no Chōmeia'.

Innym przykładem będzie forma 'tokonome'... Zastanawiałam się, czy jest to literówka i miała być forma biernika, czyli: 'tokonomę', czy też ma być to forma mianownika: 'tokonome' zamiast poprawnej wersji japońskiej: 'tokonoma'...

Wiem, że problemy te mogą wydawać się czysto akademickimi i że przeciętnemu czytelnikowi tego typu zagadnienia wiszą. Tylko, że przeciętny czytelnik nie sięgnie po te pozycję...

*Skoro nie ta książka, to co w zamian? Może właśnie te podstawowe pozycje (plus kilka innych), do których odwołuje się autor:

Alberowa Zofia, O sztuce Japonii, Wiedza Powszechna, 1983.
Alberowa Zofia, Sztuka japońska, Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, 1987.
Barucki Tadeusz, Architektura Japonii, Warszawa 1988.
Estetyka japońska. Antologia, red. Krystyna Wilkoszewska, tom: I, II, III, Kraków 2001, 2005.
Filozofia Wschodu, red. Beata Szymańska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2001.
Kozyra Agnieszka, Filozofia nicości Nishidy Kitarō, Nozomi, Warszawa 2007.
Kozyra Agnieszka, Filozofia zen, Wydawnictwo naukowe PWN, Warszawa, 2004.
Okakura Kakuzō, Księga herbaty, Vis-a-Vis Etiuda, Kraków 2004.
Suzuki Daisetz, Zen i kultura japońska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2009.
Tubielewicz Jolanta, Kultura Japonii. Słownik, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1996.
::

Komentarze:

06.07.2012, 09:35
Praktyk
Z czescia uwag sie zgodze, z czescia nie. Jako praktyk, redagujac teksty, jestem absolutnie przeciwny pisowni nazwisko-imie, poniewaz wprowadza ona balagan. Pol biedy, jak ma sie w tekscie tylko nazwiska japonskie albo japonskie i np. amerykanskie. Ale jak dojda 3-czlonowe nazwiska koreanskie, nazwiska osob o mieszanym rodowodzie (np. Mary Tanizaki) - powstaje chaos. Kolejnosc imie-nazwisko jest dla nas najbardziej naturalna, w koncu teksty w jezyku polskim sa dla Polakow, a nie dla Japonczykow itd.
Apostrof w Ken'ichi tez jest dyskusyjny, poniewaz w polskiej wymowie nie ma roznicy pomiedzy n'i a ni (na tej zasadzie, na jakiej pisze sie jablko, a czyta japko). Poniewaz nie mamy tu do czynienia z wyrazem polskim, gdzie do glosu dochodzilaby ortografia, dla porzadku mozna stosowac apostrof, ale nie kruszylbym o to kopii. Mnie z kolei drazni (nie w tej publikacji, ale ogolnie) stosowanie amerykanskiego zapisu niektorych nazw czy nazwisk, zawierajacego rozmaite umlauty (Kenzaburo Oe), apostrofy (Pokemon) itd. To ze oni musza, zeby dobrze czytac, to ich problem (Pokemon jako gra zostal niestety u nas wypuszczony z bledem, wiec w odniesieniu do gry trzeba uzywac apostrofu, ale w stosunku do samych "potworow" juz nie).

07.05.2012, 16:03
Marek
Zgadzam się, że jak już się pisze o Japonii, to należało by pisać poprawnie japońskie nazwiska, miejsca czy nazwy własne. Chociaż co do kolejności "nazwisko imię" czy "imię nazwisko", to w publikacjach wydawanych na zachodzie wolałbym, aby stosować kolejność zachodnią - niezależnie czy osoba jest Polakiem, Niemcem, Japończykiem czy Chińczykiem. Wtedy nie ma wątpliwości, co jest imieniem, a co nazwiskiem.

wróć