Na stronie 7. Festiwalu Filmowego Era Nowe Horyzonty jest już dostępny pełny program. Jak zwykle mnóstwo świetnych filmów, pokazów i wydarzeń specjalnych. I oczywiście jest parę japońskich propozycji:



"Detektyw nocnych koszmarów" reż. Tsukamoto Shinya (twórcy "Tetsuo", "Tokyo Fist") - Ciemność, koszmary, zabójstwa, niszcząca siła natury, paranoja tkwiąca gdzieś w podświadomości i konflikt między ludźmi, którzy swobodnie przekraczają granicę między snem a rzeczywistością - wszystko to składa się na doskonałą całość.

"Las w żałobie" reż. Naomi Kawase, która tak mówi o swoim dziele: Chciałam nakręcić ten film, ponieważ moja babcia jest coraz bardziej zniedołężniała, a we współczesnym świecie na takich ludzi patrzy się z góry, z pewną litością.

"Flirt" reż Hal Hartley - jedna z trzech opowiastek dzieje się w Japonii, a dokładnie: w Tokio nie dość, że mamy do czynienia z perspektywą multikulturową (związek Japonki i Amerykanina), to jeszcze dodatkowy kontekst odbioru stwarza płaszczyzna teatru, w którym częściowo rozgrywa się akcja tej noweli.

"Miłość dwudziestolatków" - jedna z nowelek jest wyreżyserowana przez Shintaro Ishiharę.

I na koniec polecamy film, który może i jest koreański, a nie japoński, ale bez wątpienia należy go obejrzeć - "The Host: Potwór".

b.
::

Komentarze:

30.07.2007, 19:37
beat
Raczej bywa pijana - a co ciekawe słyszałam wiele rozmów, jak to "amatorzy dobrego kina" chwalili się ile to wypili przed seansem. Zresztą to już nie pierwszy raz, kiedy na ENH mam okazję doświadczać istnego "horroru" ze strony publiczności.

"The Host" był doskonały. Dawno nie wiedziałam tak świetnie skonstruowanego filmu.

26.07.2007, 12:23
paweł s.
Las w żałobie - ładny, ale zupełne do mnie nie trafił.
Detektywn nocnych koszmarów - głupi raczej, nieśmieszny.
Publiczność raczej nie bywa pijana (może po seansach), a jak z rzadko którą można się dobrze bawić na filmach z cyklu "nocne szaleństwo". Polecam "Jestem cyborgiem, ..." Parka Chan-Wooka ("Old Boy"). 7ff.eranowehoryzonty.pl/film.do?id=611

21.07.2007, 12:43
beat
Wczoraj odbył się pierwszy seans filmu "Detektyw nocnych koszmarów". Dzieło przerażające, chociaż zupełnie w innym klimacie niż horrory w stylu "Ring". Śliczne zdjęcia i ujęcia. Polecam, chociaż zdecydowanie warto obejrzeć go poza festiwalem - niestety publiczność zbyt pijana i rozbawiona, by spokojnie wysiedzieć na seansie.

wróć