Tradycyjnie miko były szamankami w pełnym tego słowa znaczeniu. Musiały przejść przez okres cierpienia i/ lub destrukcyjne doświadczenia oraz trzy inicjacje szamańskie, polegające na:

1. Śnieniu nadnaturalnego snu, w którym pojawia się bóstwo (bierne sny prorocze lub uzdrawiające). Śpiący słucha bóstwa, a po przebudzeniu często znajduje przedmiot podarowany przez bóstwo, które poinformowało go, że od tej chwili zaczyna nowe życie z nowymi mocami i wskazuje mu drogę, którą ma podążać.
2. Nagłe kamigakari, czyli opanowanie przez bóstwo.
3. Podróż dookoła świata lub przez różne światy z boskim przewodnikiem.

Szamańska przemiana powinna zacząć się od desperacji i uczucia obrzydzenia do dotychczasowego sposobu życia, często od uczucia jakby się miało zablokowane wszystkie osiem kierunków (happō fusagari) lub jakby stało się przed ścianą (yukizu mari). Bardziej współcześnie nadawały się do tego też życiowe zdarzenia, takie jak bankructwo, alkoholizm, śmieć lub choroba.

Pierwotnie szamanki miko nosiły przy nadgarstkach lusterka (szamani Tunguscy widzieli duszę zmarłego w naczyniu, w Japonii naczynie to zastąpiono lustrem). Na szyjach, ramionach i we włosach, podobnie jak koreańskie szamanki mudang, nosiły klejnoty magatama.


magatama

W rękach trzymały torimono, czyli przedmiot magiczny, przez który duch wnikał do ciała szamanki. Na przykład w tańcach kagura jest to gałązka drzewa sakaki.



Dawniej miały łuk i strzały, ponieważ łuk jest jednostrunowym instrumentem muzycznym, którego dźwięk przenika do świata zmarłych i przywołuje dusze. W trakcie obrządków szamańskich często miko towarzyszył muzyk z cytrą, który ściągał bóstwo do środka kręgu saniwa, w którym szamanka wpadała w trans i kontaktowała się z bóstwem kami.



Początkowo służba szamańska miko związana była z dworem cesarskim, z czasem jednak wykształciły się bardziej „popularne” odmiany wioskowe zwane nuru lub yuta.

Nuru (noro) obejmowały mocą duchową wioskę. Zobowiązane były do zachowania czystości rytualnej: były niezamężne, unikały pogrzebów, miały własne bóstwo kami, którym najczęściej był ich przodek. Podróżowały na białym koniu w towarzystwie młodzieńca.

Yuta wykazywały wszystkie bardziej powszechne cechy szamana:
- miały symptomy choroby i osłabienia (histeria arktyczna),
- traciły apetyt,
- miały halucynacje,
- śniły koszmary,
- miały problemy natury dermatologicznej i bóle głowy,
- wykazywały okresowe dezintegracje osobowości.

Jeśli zaakceptowały swój nowy stan, symptomy znikały, a pojawiał się dar jasnowidzenia i jasno słyszenia. Najczęściej uważa się je za tożsame z nuru, a kulturowo i tak oba rodzaje szamanek stopiły się z miko.

Na początku epoki Meiji (1868-1912) nastąpiło „oczyszczenie” shintō z elementów buddyjskich i przesądów. Wprowadzono wtedy zakaz praktykowania dla miko. Po wojnie, w 1954 r zniesiono te ograniczenia i nastąpiła odnowa rytuałów i wierzeń szamanistycznych.

Do czasów współczesnych przetrwały:
1. Itako lub ichiko – ślepe media (Północne Honshū),
2. szamanki służące okresowo w wioskach (nuru i yuta),
3. miko, naturalne szamanki w typie występujących dawniej na Hokkaidō i Ryūkyū.

Niestety, miko, które można zobaczyć współcześnie w chramach shintoistycznych przy okazji świat, czy ceremonii ślubnych, najczęściej nie mają nic wspólnego z szamanizmem. Są po prostu „zatrudnione” jako przyświątynne pomocnice do przygotowań, sprzątania sprzedaży talizmanów i niejako do ozdoby.


współczesne miko



m.
::

Komentarze:

05.01.2012, 18:19
matsumi
Profesor Kotański napisał swojego czasu 2 tomowe opracowanie pt: "W kręgu shintoizmu", Dialog, 1995. To jest najbardziej wyczerpująca pozycja po polsku.
Do tego jeszcze dość podstawowe:
Kotański Wiesław, "Japońskie opowieści o bogach", Iskry, 1983.
Kotański Wiesław, "Opowieści o pierwszych władcach Japonii", Iskry, 1990.
Tubielewicz Jolanta, "Mitologia Japonii", Wydawnictwo Artystyczne i Filmowe, 1980.
oraz nowiutkie:
Kozyra Agnieszka, "Mitologia Japońska", Park 2011.
Po angielsku polecam bardziej wnikliwą pozycję:
Blacker Carmen, "The Catalpa Bow: A Study of Shamanistic Practices in Japan"(najnowsze wydanie z 2004 roku).

05.01.2012, 14:36
Patryk
Coraz częściej czytam o shintō i za każdym razem przekonuję się jak ta wiara jest... hm rozbudowana i ciekawa. Czasami mam wrażenie, że niemożliwe jest pojęcie tego wszystkiego nie zajmując się tym na co dzień. Stąd też moje pytanie. Jaka książka/ki (polska lub zagraniczna) mogłaby dostarczyć możliwie najrzetelniejszych i najbardziej kompletnych informacji o tej religii? Nie mówię tutaj tylko o podstawowych założeniach czy rytuałach.

wróć