Czytam...


Czytam i jeszcze nie skończyłam, ale czyta się fajnie. Lekko i przyjemnie.

Paweł Musiałowski pisze, co prawda, o tematach, które mnie z racji wieku średnio interesują, ale warto poczytać anegdotki, które się kiedyś słyszało od autora bezpośrednio.

Odnoszę jednak wrażenie, że ta książka jest raczej dodatkiem do bloga, niż samodzielną całością...

Trochę się gubię też w narracji, z powodu krótkich i dość luźno następujących po sobie akapitach tekstu, ale taki układ tekstu jest z pewnością zaplanowany dla bardziej młodzieżowych odbiorców, którzy łatwo przeskakują z tematu na temat.

I tylko jedno warto zaznaczyć: książka jest o Tokio (co zresztą uświadamia wiele akapitów zaczynających się od: „W Tokio...”, a zatem warto pamiętać, że Japonia to nie samo Tokio.

Ba, Tokio to całkiem inna planeta wrzucona w krainę zwaną „Japonia”. A zatem fajnie byłoby wyraźnie zaznaczyć, że równania:

Tokio= Japonia/ Japonia=Tokio

mogą stać się zbytnim uproszczeniem dla młodych fanów Japonii.

Mam nadzieję, że w kolejnym tomie (po planowana jest seria :)) będzie więcej o Japonii.

Do poczytania:
Paweł "MrJedi" Musiałowski, Japonia oczami fana. The Book ::01. Zostawiłem serce w Tokio, Oficyna Wydawnicza Finna, Gdańsk 2012.

m.
::

Komentarze:

01.03.2013, 07:50
matsumi
Ktoś jakiś czas temu narzekał, że zdjęcia zbyt małe... A teraz też niezbyt dobrze... ;)

28.02.2013, 21:49
Karasu
Się strona rozwaliła temu blogu ;)

A w odniesieniu do wpisu, to autora kojarzę z artykułów w czasopismach traktujących o anime i mandze: "Kawaii" (a może też "Animegaido" (?)).

Po wpisach widać, że autor wciąż młody duchem. Blog czyta się lekko i przyjemnie, i chyba jednak przy nim pozostanę. Rozkminianie kanji to jednak bardziej zajmujące zajęcie niźli czytanie kolejnych "przewodników" :)


wróć