Weekend był deszczowy i chłodnawy, ale spędzony w doborowym towarzystwie w ciepłej atmosferze Goworowa.

Najodważniejsi z MATSUMI wybrali się na warsztaty malarstwa tuszowego sumi e prowadzone przez panią Małgorzatę Olejniczak w japonizującym pensjonacie Terra Sudeta.

Dwa dni ćwiczeń warsztatowych wypełniły nam żmudne malowanie listków i pni bambusowych oraz konarów i kwiatów śliw.






Pierwszy dzień znieśliśmy dzielnie...

W drugim zauważalne były już akty dezercji bardziej zdesperowanych własnym beztalenciem uczestników...




Mi już w pierwszym dniu zaproponowano malowanie ślimaczków na ukojenie skołatanych ćwiczeniami nerwów,




ale kulawa natura moich tworów ślimaczkopodobnych pogłębiła tylko stan kaligraficznej depresji...


Trudy wynagrodził nam japoński podwieczorek



i kolacja, na której podano futomaki, zupę miso, sałatkę z wodorostów wakame z ogórkiem, sałatę lodową z sosem matchowym i jagodami goji, jabłka z konfiturą z alg nori oraz kurczaka teriyaki.






Na kolacyjny deser mogliśmy popróbować także eksperymentalnych galaretek z wodorostami hijiki, limonką i miodem oraz sushi na słodko (z makiem, suszonymi śliwkami, orzechami lub czekoladą), przygotowywanych według receptury właścicielki pensjonatu.




Następna taka okazja w październiku.

m.
::

Komentarze:

17.03.2013, 20:30
Karasu
Jestem pewien, że wszelakie "kulawe" niedociągnięcia udało się niechybnie zatuszować ;P ...a podwieczorek wygląda pierwszorzędnie :)

16.03.2013, 17:14
Alma
Przyznaję się do dezercji :P Ale to prawda świetni ludzie i wspaniała atmosfera :D

12.03.2013, 11:05
JaponiaBlizej
Po cichu zazdroszczę. W październiku mówisz... :)

wróć